Żużel: Trener Dariusz Śledź podczas ostatniego meczu Betard Sparty Wrocław przebywał w parku maszyn. Czy nie złamał w ten sposób nałożonego na niego zakazu?

Żużel: Trener Dariusz Śledź podczas ostatniego meczu Betard Sparty Wrocław przebywał w parku maszyn. Czy nie złamał w ten sposób nałożonego na niego zakazu?

Ekstraliga.

Za przygotowanie toru na Stadionie Olimpijskim przed meczem z truly.Work Stalą Gorzów (na 4 godziny przez zawodami był nieregulaminowy) trener Betard Sparty Wrocław – Dariusz Śledź został ukarany zakazem pełnienia funkcji trenera do dnia 15 sierpnia.

Dariusz Śledź
Dariusz Śledź (Foto: Newspix)

Pierwszym z trzech spotkań, które objęła kara był niedzielny mecz wrocławian z MrGarden GKM-em Grudziądz. Opiekunem gospodarzy formalnie w tym spotkaniu był kierownik drużyny – Krzysztof Gałańdziuk, ale trener Śledź też przebywał z zespołem, jako… Mechanik Vaclava Milika. Zawodnicy gospodarzy pytani o to jak w tej sytuacji szkoleniowiec komunikował się z zespołem, tylko się uśmiechali i unikali konkretnych odpowiedzi. – Bardzo dobrze spisał się jako mechanik – odparł Vaclav Milik.

– Dla mnie to jest zabawna historia. Jeśli ktoś ma zakaz prowadzenia drużyny, to ma zakaz. Nie może przebywać z drużyną. Czy mu się to podoba, czy nie. Tak powinno być! Jeśli Darek Śledź mógł robić wszystko co do tej pory, tylko inną koszulkę ubrał, to nie wygląda dobrze i nikt kto patrzy na to z boku tego nie rozumie – skomentował tę sytuację w telewizyjnym Magazynie PGE Ekstraligi były reprezentant Polski, Krzysztof Cegielski.

Przedstawiciele władz PGE Ekstraligi spytani bezpośrednio po meczu czy nie była to jakaś kpina ze strony wrocławskiego szkoleniowca na gorąco nie ukrywali swojego oburzenia i zastanawiali się, czy nie przywalić Śledziowi kolejnej kary za jego zachowanie.

Explore more:  Ligue 1: Zieloni zwolnili trenera

Ostatecznie jednak zmienili zdanie. – Będziemy jeszcze analizować tę sytuację, ale ze wstępnych ustaleń wychodzi na to, że trener Dariusz Śledź formalnie nie naruszył nałożonego na niego zakazu. Komisja Orzekająca Ligi ukarała go zakazem pełnienia funkcji trenera. Z informacji uzyskanych od sędziego i komisarza niedzielnych zawodów okazuje się, że szkoleniowiec nie brał udziału w odprawach torowych, nie prowadził też odpraw z zawodnikami. W związku z tym żadnego wykroczenia nie popełnił – wyjaśnił prawnik Łukasz Szmit, przedstawiciel Komisji Orzekającej Ligi. – Wymierzając karę komisja zdawała sobie sprawę, że może się zdarzyć, iż trener pojawi się w parku maszyn. Można powiedzieć, że była to kara w wersji „soft”. Komisja miała instrumenty by zastosować bardziej restrykcyjną karę, którą byłby zakaz przebywania w parku maszyn. Nie zdecydowała się jednak na tak ostrą sankcję – dodał Szmit.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że taka kara, to jednak raczej parodia, niż prawdziwa sankcja. W przypadku innych klubów KOL bywała w przeszłości znacznie surowsza. Trener ROW-u Rybnik, Mirosław Korbel w 2017 roku za niewykonywanie poleceń komisarza podczas meczu z Get Well Toruń został np. Ukarany 9-miesięcznym bezwzględnym zawieszeniem i w efekcie stracił pracę w rybnickim klubie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

31 lipca 2019, 13:20.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Bài viết được đề xuất