Żużel. Tomasz Bajerski wietrzy niespodziankę w Gnieźnie. I liczy na pierwsze złoto Polaka

Żużel. Tomasz Bajerski wietrzy niespodziankę w Gnieźnie. I liczy na pierwsze złoto Polaka

SEC.

Były żużlowiec, obecnie trener Iveston PSŻ Poznań i komentator telewizyjny, Tomasz Bajerski przewiduje w sobotę niespodziankę w pierwszym finałowym turnieju indywidualnych mistrzostw Europy, rozgrywanych w tym roku pod nazwą Tauron Speedway Euro Championship. Areną zmagań będzie tor w Gnieźnie.

Adrian Gała
Adrian Gała (Foto: Przegląd Sportowy)

– Czarnym koniem zawodów powinien być Adrian Gała – mówi wprost. – Chłopak znajduje się naprawdę w dobrej dyspozycji, pojedzie na własnym torze i może napsuć sporo krwi bardziej utytułowanym rywalom. I nie będzie miała tutaj znaczenia czerwona kartka, jaką otrzymał przed tygodniem w meczu ligowym. Na pewno już o tym zapomniał i skupi się na sobotnim turnieju – uważa.

Zdaniem Tomasza Bajerskiego tegoroczny cykl powinien przebiegać pod dyktando Polaków. Pamięta on, że od wielu lat biało-czerwoni nie mogą odnieść w tych rozgrywkach sukcesu. Jedynie Krzysztof Kasprzak w 2016 roku wywalczył brązowy medal. Musi to się wreszcie zmienić. Czy w tym roku?

– Nie wiem, dlaczego do tej pory nie udało się wygrać Polakowi od chwili, kiedy mistrzostwa są rozgrywane w nowej formule – kręci głową. – Może dlatego, że żużel naprawdę stał się nieprzewidywalny, jeździ się na różnych torach i raz pasuje jednemu zawodnikowi, innym razem drugiemu. Kiedy spojrzymy jednak na tegoroczną listę startową od razu w oczy rzucają się polskie uznane nazwiska. Mocno liczę na Jarka Hampela, który swoją solidnością i systematycznością powinien powalczyć o zwycięstwo w całym cyklu. Pamiętajmy, że są cztery turnieje i liczy się stabilność, niekoniecznie bardzo udane starty w pojedynczych rundach. Trzeba wszędzie solidnie punktować, ale niekoniecznie wygrywać. Na dobry wynik stać Piotrka Pawlickiego. Najbardziej doświadczony w tym towarzystwie, jeżeli chodzi o jazdę w SEC. jest Krzysiek Kasprzak, ale on akurat prezentuje nierówną jazdę. Nie wiem, z czego to wynika. Na pewno on musi ciągle startować, bo to go napędza. Jak chwilę posiedzi w domu traci ten rytm – uważa.

Explore more:  Ilja Szkurin dał wygraną Stali. W Górniku najlepszy był Szymon Czyż. Obu zawodników nie widział u siebie Raków Częstochowa

Kto zdaniem Tomasza Bajerskiego może zagrozić Polakom? Tak naprawdę nie widzi on takich kandydatów. Po wycofaniu się Artioma Łaguty może Leon Madsen powalczyć, choć on nie przepada za pewnego rodzaju nawierzchniami, a w SEC. trzeba radzić sobie w każdych warunkach.

– Złotego medalu broni Andrzej Lebiediew, lecz tegoroczna jego forma jest, delikatnie mówiąc, nie najwyższa. Jest Vaclav Milik, może on powalczy z naszymi, ale ja stawiam na pierwsze w tym roku złoto w SEC. dla Polaka – twardo podtrzymuje opinię.

Tomasz Bajerski jeszcze jako zawodnik pamięta narodziny indywidualnych mistrzostw Europy, choć nigdy nie miał okazji pojechać w finale tych rozgrywek. Cieszy się jednak, że po wielu latach impreza ta trafiła pod skrzydła One Sportu. Polska firma stara się zbudować wysoki prestiż mistrzostw i powoli to się udaje.

– Wielokrotnie już biłem chłopakom z One Sportu brawo, bo dla mnie ta impreza jest fajna i ma ciągle świetlaną przyszłość. Umiejętnie budują oni markę i z każdym rokiem będzie ona zyskiwała – kończy Tomasz Bajerski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

21 czerwca 2018, 19:00.

Korespondent żużlowy „Przeglądu Sportowego”.

Bài viết được đề xuất