Żużel: Oto najpiękniejsza studentka pielęgniarstwa. Zdradziła z którym żużlowcem poszłaby na randkę

PRZEGLĄD SPORTOWY: – Od jak dawna interesujesz się żużlem?

SABINA KOBUSIŃSKA: – Od najmłodszych lat. Pierwszy raz na stadionie byłam już w brzuchu u mamy. Myślę, że to zapoczątkowało moją miłość do tego sportu.

– Jakie masz inne pasje?

– Podróżowanie i odkrywanie nowych pięknych miejsc. Bardzo też lubię jeździć samochodem i słuchać muzyki. Jest to relaksujące. W podróżowaniu uwielbiam to, że mogę poznawać nowe kultury i smaki świata.

– Czym zajmujesz się na co dzień?

– Pracuję jako doradca klienta w jednej z firm zajmującej się energią elektryczną. Poza pracą jestem studentką pielęgniarstwa.

– Jak to się stało, że zostałaś podprowadzającą?

– Zobaczyłam post informujący, że szukają nowych dziewczyn i bez zawahania wysłałam swoje zgłoszenie. Następnie poszłam na rozmowę. Udało się i oto jestem.

– Gdybyś mogła wybrać się na randkę, to z jakim żużlowcem i dlaczego?

– Gdybym mogła umówić się na randkę z jednym z żużlowców, to wtedy wybrałabym Bartosza Zmarzlika. Uważam, go za bardzo sumiennego oraz upartego w dążeniu do celu zawodnika. Myślę, że jest osobą godną do naśladowania.

– Czy zdarzyła ci się kiedyś jakaś śmieszna sytuacja w trakcie podprowadzania zawodników na start?

– Podczas stania pod taśmą trzeba bardzo uważać, żeby nie przewrócić się o kabel kamery telewizyjnej. Na szczęście opanowałam już tę sztukę. Ale niestety podczas zawodów IMP, kiedy wychodziłam na tor z tablicy magnetycznej odpadł mi numerek biegu. Sytuacja została szybko opanowana i przykleiłam numerek, więc ostatecznie wyszłam z tablicą z numerkiem.

Explore more:  Zenit pyta o snajpera Wisły

– Co by ci dało poczucie spełnienia w życiu?

– Wymarzona praca, która dawałaby mi pełną satysfakcję żebym nawet nie czuła, że w niej jestem. Takie odczucia mam na przykład na zawodach na grudziądzkim torze.

– Za co pokochałaś żużel?

– Za .. Piach na twarzy. Oczywiście to taki mały żarcik. Speedway kocham za to, że zapewnia on świetne widowisko, walkę do końca. Uwielbiam też tę atmosferę, która panuje na grudziądzkim stadionie. Mimo, że wiele osób krytykuje nasz stadion, to ja uważam, że ma to coś w sobie. Podczas zawodów lubię tez czasem cicho pod nosem śpiewać przyśpiewki kibiców.

– Jakie jest twoje ulubione wspomnienie z ostatnich lat?

– Rejs promem. Pierwszy raz w życiu płynęłam promem, bardzo się bałam, a ostatecznie było to wspaniałe przeżycie i na pewno muszę je powtórzyć. Moim ulubionym wspomnieniem jest też powiększenie się mojej rodziny. Mam tu na myśli mojego wspaniałego pieska.

– Wierzysz w to, że marzenia się spełniają ?

– Tak. Myślę, że jak bardzo się czegoś chce, to nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli w coś bardzo wierzysz i dążysz do tego, po czasie staje się to na wyciągnięcie ręki. Ja kiedyś nie pomyślałabym, że będę oglądać mecz z takiej perspektywy, a teraz jest to dla mnie rzeczywistością. Moje marzenie się spełniło.

– Kto jest dla ciebie autorytetem?

– Piosenkarka Sanah. Uwielbiam ją i jej twórczość. Najbardziej w niej cenię to, że nie została doceniona przez wiele osób, które nie dawały jej szans na karierę. Mimo przeciwności losu ciężką pracą osiągnęła sukces. Jest ona dowodem na to, że mimo iż każdy cię skreśla i nie docenia, a ty wierzysz w siebie, możesz osiągnąć wszystko.

Explore more:  tcu football stadium

– Czego najbardziej boisz się w życiu?

– Burzy i utraty bliskich mi osób. Są bardzo ważni w moim życiu.

– Jakie cechy powinien posiadać twój wymarzony partner?

– Powinien być na pewno bardzo uczuciowy i kochany. Chciałabym żeby dawał mi poczucie bezpieczeństwa i żebym mogła się przy nim zawsze swobodnie czuć.

– Jakie miejsce na świecie uważasz za wyjątkowe i dlaczego?

– Góry i morze. Góry lubię za to, że są przepełnione pięknymi krajobrazami. Morze zaś kocham za to, że jest nieprzewidywalne i woda kryje w sobie wiele tajemnic.

– Gdybyś miała magiczną różdżkę, co chciałabyś zmienić w swoim życiu?

– W chwili obecnej nic. Jedynie to chciałabym mieć więcej czasu, który mogłabym poświecić bliskim i zwiedzić świat.

Rozmawiał: Artur Kąciak.

Największy żużlowy przekręt w Polsce. “Sprawa zamieciona pod dywan”.

— Zawodnik prawie popłakał się na podium. Później mówił, że ta sytuacja złamała jego karierę i że stracił motywację — wspomina red. Henryk Grzonka, nawiązując do największego skandalu w historii Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu. W podcaście “Znamy się z żużla” Kamila Tureckiego uznany dziennikarz i komentator sportowy opowiada także o zamieszaniu wokół czapki Kadyrowa i kontrowersjach w różnych finałach IMP.

Bài viết được đề xuất