Wimbledon: Serena Williams pokonała Agnieszkę Radwańską, wspaniały finał w Londynie

Wimbledon: Serena Williams pokonała Agnieszkę Radwańską, wspaniały finał w Londynie

Onet Sport

Agnieszka Radwańska przegrała w finale wielkoszlemowego turnieju tenisowego na kortach Wimbledonu (z pulą nagród 16,1 mln funtów). Polka nie sprostała Serenie Williams, która wygrała z nią 6:1, 5:7, 6:2. Dla krakowianki to mimo wszystko największe osiągnięcie w dotychczasowej karierze.

Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska (Foto: Onet)

Radwańska do tej pory miała problem, aby przekroczyć barierę ćwierćfinału w wielkoszlemowych turniejach. W końcu w tym roku przełamała tę niemoc i po wyeliminowaniu Marii Kirilenko awansowała do najlepszej czwórki. Potem ograła w walce o finał Angelique Kerber. O zwycięstwo zagrała z piekielnie mocną Sereną Williams. Amerykanka wygrała w półfinale z “koszmarem” Radwańskiej Wiktorią Azarenką, której Polka nie potrafiła w tym roku pokonać. Oprócz zwycięstwa w turnieju, dodatkową stawką dla “Isi”, była możliwość awansu na pozycję liderki rankingu WTA.

Spotkanie rozpoczęło się od gładkiej wygranej Williams przy własnym podaniu. W kolejnym gemie kibice obserwowali prawdziwą “wojnę”, a zawodniczki zaskakiwały efektownymi zagraniami, które co moment wzbudzały aplauz widzów zgromadzonych na trybunach. Choć Polka walczyła, kolejne piłki na swoją korzyść rozstrzygała niestety Amerykanka, która po kilku chwilach wyszła na prowadzenie 5:0. Radwańska mocno się zmobilizowała i choć broniła już dwóch piłek setowych, w kolejnych zdołała zdobyć honorowy punkt w tej partii. Na więcej słynna rywalka już jej jednak nie pozwoliła i zakończyła pierwszą odsłonę spotkania wygraną 6:1.

Tuż po ostatniej piłce premierowego seta sobotniego spektaklu nad Londynem zaczęło padać, a zawodniczki na polecenie sędziów zeszły do szatni, by zasunąć dach nad kortem centralnym. Po kilku minutach tenisistki wróciły jednak do walki.

Explore more:  Arkadiusz Milik niezwykle chwalony przez kibiców OM. Co pisali? Ligue 1

Radwańska rozpoczęła seta od własnego podania i zdołała zaskoczyć Williams. Ta zachowała jednak zimną krew i nie pozwoliła sobie na utratę kontroli nad meczem. Najpierw mimo prób walki ze strony Polki odpowiedziała wygraną przy własnym serwisie, następnie bez straty piłki ją przełamała i po kilku minutach na tablicy wyników widniał rezultat 3:1.

Krakowianka pokazywała jednak, że z każdą minutą czuła się na londyńskim korcie czuje się pewniej. Williams zdarzały się częste błędy, choć niestety nie unikała ich też nasza zawodniczka. Ponownie udało się jej jednak zdobyć punkt kontaktowy. W kolejnym gemie wydawało się już, że Amerykanka zaczyna się poważnie denerwować, jednak zdołała się pozbierać i znów odzyskała bezpieczne prowadzenie.

Mimo niekorzystnego wyniku na twarzy “Isi” trudno było dostrzec zdenerwowanie. W odróżnieniu do pierwszego seta Polka była równorzędną rywalką dla Williams, która nie mogła czuć się bezpiecznie i musiała mieć świadomość, że by zwyciężyć, będzie musiała się jeszcze sporo namęczyć.

Amerykanka imponowała “atomowym” serwisem, na którego Radwańska sposobu znaleźć nie umiała. Mimo to walczyła ambitnie i posyłała rywalce piłki, z którymi ta miała spore kłopoty. Przy stanie 4:3 ruszyła do ostrzejszej walki i przy głośnym zachwycie publiczności po raz pierwszy w meczu przełamała rywalkę. Na szczęście nie był koniec jej dobrej passy i po chwili wyszła na prowadzenie 5:4. Choć Williams odpowiedziała punktem przy własnym podaniu, Radwańska wyraźnie odzyskała wiarę w siebie i zaczęła konsekwentnie wykorzystywać jej błędy. Stera zakończyła kolejnym przełamaniem rywalki, kiedy ta w wydawało się łatwej sytuacji zagrała wprost w siatkę.

Zacięta walka trwała nadal w trzecim secie, którego Radwańska rozpoczęła od wygranego gema. Williams zdołała znów się pozbierać i wyrównała. Polka była jednak pewna swoich umiejętności i choć Amerykanka uderzała naprawdę mocno, pokazała, że nieprzypadkowo mierzy w pozycję liderki rankingu WTA.

Explore more:  Xavi: Cristiano Ronaldo nie zasłużył na Złotą Piłkę za 2014 rok

Niesamowity wręcz przebieg miał kolejny gem przy podaniu Williams, który trwał… 49 sekund i zakończył się ekspresowym wyrównaniem stanu meczu przez rywalkę “Isi”. Williams imponowała returnem i mimo prób Polki w kolejnej partii zdołała ją przełamać, a następnie wygrała własny serw, odzyskując “stery” w tym spotkaniu (4:2).

Doświadczona Amerykanka nie zmarnowała okazji. Choć gra toczyła się “na styku”, Radwańska miała swoje szanse, ostatnie słowo niemal za każdym razem należało jednak do Williams i po pięciu kolejnych wygranych gemach, nie pozostawiła wątpliwości, że to jednak ona będzie przez najbliższy rok królową Londynu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:Onet Sport.

Onet Sport

Data utworzenia:.

7 lipca 2012, 17:46.

Bài viết được đề xuất