Węgrzy słyszeli, jak Sowieci zabijali ich rodaków. “Krew w wodzie” była zemstą

Węgrzy słyszeli, jak Sowieci zabijali ich rodaków. "Krew w wodzie" była zemstą

Walentin Prokopow uderzył Ervina Zadora, woda w olimpijskim basenie przybrała szkarłatny kolor. Sowieci potrafili odwdzięczyć się Węgrom tylko przemocą, toteż sędzia przerwał spotkanie. Nie miał innego wyjścia – sprawiedliwość komunistom chcieli wymierzyć już nawet ludzie zgromadzeni na trybunach. Zawodnicy z ZSRR nie mogli czuć się bezpiecznie nawet w Melbourne. Nie po masakrze, którą wojska radzieckie zrobiły w Budapeszcie. A “krew w wodzie” stała się symbolem hołdu dla tysięcy zamordowanych Madziarów.

Ervin Zador
Ervin Zador (Foto: Bettmann / Getty Images)
  • W 1956 r. W Budapeszcie wybuchła rewolucja przeciwko komunistycznym władzom. Reprezentanci kraju z oddali słyszeli strzały, które zabijały i raniły tysiące ich rodaków.
  • Waterpoliści zmierzyli się z kadrą ZSRR na igrzyskach olimpijskich w Melbourne. Sędzia musiał przerwać brutalne spotkanie, sprawiedliwość Sowietom chciały wymierzyć trybuny. Dzisiaj mecz znany jest jako “Krew w wodzie”.
  • Zemsta Węgrów nie mogła oddać życia mieszkańcom ich ojczyzny, ale mówiły o niej media na całym świecie. Spotkanie na zawsze stało się symbolem walki z komunizmem.
  • Tekst pierwotnie ukazał się na naszych łamach 27 lipca 2021 r. Przypominamy go z okazji 67. Rocznicy wydarzeń w Melbourne.
  • Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet.
  • To był 6 grudnia 1956 r. W trakcie meczu piłki wodnej pomiędzy Węgrami i ZSRR na igrzyskach olimpijskich doszło do bójki. Sędzia przerwał mecz wcześniej, a woda zabarwiona szkarłatnym kolorem sprawiła, że spotkanie, które dzisiaj znamy pod nazwą “Krew w wodzie”, stało się jednym z tych, które nigdy nie odejdą w zapomnienie. Wszystko zaczęło się już ponad rok wcześniej.

    Explore more:  WSB: Medalista MŚ liderem Rosjan w Szczecinie

    Podobnie jak w Polsce, na Węgrzech w latach powojennych istniała Partia Robotnicza, która pod batutą ZSRR kierowała poczynaniami obywateli. W 1955 r. Pod naciskami popleczników nieżyjącego już wówczas Józefa Stalina ze stanowiska premiera ustąpił Imre Nagy. Zastąpił go Andras Hegedus, który niebawem miał stać się najbardziej znienawidzonym człowiekiem w kraju.

    Nastroje wśród obywateli były fatalne, Sowieci bali się rewolucji. Ta rozpoczęła się 23 października 1956 r. Studenci politechniki wyszli na ulice Budapesztu, dołączyli się do nich mieszkańcy stolicy. Sekretarz generalny partii, Erno Gero, wystosował do wojsk radzieckich prośbę o interwencję zbrojną. Dokument podpisał Hegedus. Następnego dnia obaj uciekli do Moskwy.

  • Zobacz także: Nowy rząd może się opóźnić. Prawdziwy powód wylotu Andrzeja Dudy do Szwajcarii.
  • Na stanowisko szefa rządu wrócił Nagy, chciał uniezależnić kraj od ZSRR. To nie spodobało się Sowietom. Postanowili powrócić do władzy. 4 listopada 58 tys. Żołnierzy podjęło interwencję z udziałem broni pancernej. Zginęło ok. 2600 protestujących, 13 tys. Zostało rannych.

    Czuliśmy, że graliśmy nie tylko dla siebie, ale dla każdego Węgra

    Ervin Zador wraz z kolegami przebywali na obozie nieopodal Budapesztu. Wiedzieli o powstaniu, słyszeli strzały. Nie mogli jednak nic zrobić — zostali eskortowani przez wojsko do Czechosłowacji, stamtąd odlecieli do Melbourne. O skali śmierci w swojej ojczyźnie dowiedzieli się już w Australii.

    ZSRR i Węgry spotkały się w półfinale rozgrywek piłki wodnej. Zador po latach przyznał, że zwyciężyli dzięki prowokowaniu rywali. — Stwierdziliśmy, że jeśli ich “wkurzymy”, bardziej niż na grze skupią się na walce, nieczystych zagraniach i nie będą grali dobrze. A jeśli nie będą grali dobrze, my ich pokonamy i zdobędziemy złoto — mówił waterpolista.

    Explore more:  Nadal i Raonic w finale pokazowego turnieju w Abu Zabi
  • Zobacz także: Futbol na oczach Goebbelsa. Wtedy pierwszy raz zagraliśmy z Niemcami.
  • Miał rację. Węgrzy wygrali 4:0, a w finale rozprawili się z Jugosławią i sięgnęli po medale z najcenniejszego kruszcu. Do historii przejdzie jednak właśnie półfinał. W nim wszyscy sprzyjali Madziarom — nie tylko publiczność, ale również sędzia. Napięcie ustępowało od samego początku w postaci uderzeń z obu stron. Najważniejszy, wiekopomny cios zadał Walentin Prokopow. Uderzył Zadora, a z łuku brwiowego Węgra pociekła krew. Z powodu tego wydarzenia mecz przeszedł do historii jako “Krew w wodzie”.

    Radzieccy zawodnicy nie zamierzali odpuszczać, robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. Sędzia musiał przerwać spotkanie wcześniej, trybuny same chciały wymierzyć komunistom sprawiedliwość. Nie za ich poczynania w basenie, ale za śmierć tysięcy mieszkańców Budapesztu.

    Ervin Zador
    Ervin Zador (Foto: Bettmann / Getty Images)

    — Czuliśmy, że graliśmy nie tylko dla siebie, ale dla każdego Węgra. Ta gra była jedyną drogą, na której mogliśmy się im oprzeć — mówił po latach Ervin Zador. Zarówno on, jak i większość jego kolegów nie wróciła do kraju, który jeszcze przez dziesięciolecia miał obserwować ekspansję komunistów.

    Ten grudniowy mecz igrzysk olimpijskich w Melbourne stał się symbolem mariażu polityki i sportu, tak silnie ze sobą połączonych. Węgrzy nie mogli w kilku pomścić wszystkich poległych rodaków, ale mogli stać się symbolem sprzeciwu, walki i determinacji. Zdjęcia krwawiącego Zadora zostały pokazane w mediach na całym świecie. To pozornie niewielkie poświęcenie trafiło do mas i nigdy nie zostanie zapomniane.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    6 grudnia 2023, 06:30.

    Wydawca Przeglądu Sportowego Onet.

    Wydawca Przeglądu Sportowego Onet.

    Bài viết được đề xuất