Turniej Czterech Skoczni: Austriaccy skoczkowie narciarscy zamierzają poprawić wyniki w Innsbrucku

Turniej Czterech Skoczni: Austriaccy skoczkowie narciarscy zamierzają poprawić wyniki w Innsbrucku

Skoki narciarskie.

Bergisel odmieni nastroje Austriaków?

O zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni mieli walczyć Ryoyu Kobayashi i Stefan Kraft. Wyczekiwanego przez austriackich kibiców starcia jednak nie będzie, bo faworyt gospodarzy zawodzi.

Stefan Kraft w Oberstdorfie
Stefan Kraft w Oberstdorfie (Foto: AFP)

Innsbruck, w którym już dziś odbędą się kwalifikacje do kolejnego konkursu Turnieju Czterech Skoczni, czekał na zgoła inną sytuację. Kwestię triumfu miało rozegrać między sobą dwóch zawodników. Kibice na Bergisel nie obejrzą jednak austriacko-japońskiego pojedynku. Stefan Kraft może zawalczyć jedynie o turniejowe podium. Patrząc na dyspozycje rywali, szanse są raczej tylko matematyczne.

Garmisch-Partenkirchen 3:0 Stefan Kraft.

W weekend poprzedzający turniej Kraft i Ryoyu Kobayashi wymieniali się na szczycie klasyfikacji Pucharu Świata. Tymczasem na półmetku zmagań wicelider PŚ zajmuje piąte miejsce z ponad 33-punktową stratą do Japończyka. W Obertsdorfie o braku podium przesądziło słabe lądowanie, ale przeciętny występ w Ga-Pa to już wynik nie tylko jednego elementu. Skoczek mówił o sporym zawodzie. Zwłaszcza, że początek trwającego sezonu w jego wykonaniu był nawet ciut lepszy od tego, w którym zwieńczył siedmioletnią turniejową hegemonię Austriaków.

To nie pierwszy raz, kiedy w noworocznym konkursie Kraft przegrywa Turniej Czterech Skoczni. W dwóch poprzednich sezonach w Ga-Pa nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii, mimo dobrego występu w Oberstdorfie. Zarówno rok, jak i dwa lata temu był jedynym ogniwem w kadrze na tyle silnym, by liczyć się w walce o jedno z miejsc w czołowej „trójce”. Tym razem nie tylko on miał odgrywać na Bergisel jedną z pierwszoplanowych ról.

Explore more:  „Do czasu kontuzji Lewy miał sezon życia. Piszczkowi pomógł trener"

Inni też zawodzą.

Większe oczekiwania miał na pewno Philipp Aschenwald. Już drugi przystanek boleśnie uświadomił mu, że o końcowym sukcesie nie przesądzają pojedyncze błyski, jak choćby wygrana seria próbna, ale regularność. Niemcy opuścił z najgorszym rezultatem w tym sezonie. I tak cieszył się nadzieją dłużej niż Daniel Huber. Jego rodak został pozbawiony złudzeń już w kwalifikacjach inaugurujących TCS. Mając w pamięci wyczyn Thomasa Dietharta, po cichu liczono też na Jana Hörla. Ten jednak tylko potwierdził, że podium w Engelbergu było wynikiem loterii, a nie wyskoku formy.

Zawodnicy trenera Andreasa Feldera zmagają się nie tylko z rywalami na skoczni. Od początku Turnieju Czterech Skoczni dokucza im przeziębienie. Szkoleniowiec nie usprawiedliwia jednak wyników kadry chorobą. – Przeziębienie nie ma większego znaczenia w skokach. Problemem mogłaby być dopiero wysoka gorączka – mówił. Podobna sytuacja, choć bardziej dotkliwa w skutkach miała miejsce podczas turnieju trzy lata temu. Stefan Kraft i Michael Hayboeck cierpieli wówczas na grypę żołądkową. Drugi musiał wycofać się z rywalizacji w Innsbrucku.

Stać ich na więcej?

Austriacy rozpoczęli zmagania jako pierwsza drużyna Pucharu Narodów z czterema zawodnikami w „11″ PŚ. Na razie, turniejowa klasyfikacja w ogóle tego nie odzwierciedla. Czy zawodnicy Feldera zdołają zmobilizować się przed własną publicznością? W kwestii pojedynczych wygranych w TCS są rekordzistami. Na najwyższym stopniu podium stawali aż 63 razy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

3 stycznia 2020, 12:36.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Bài viết được đề xuất