Obrona z żelaza, Szmal w transie, Polska krok od finałów ME

Obrona z żelaza, Szmal w transie, Polska krok od finałów ME

Piłka ręczna.

Niesamowita walka, fantastyczny w bramce Sławomir Szmal i przekonujące zwycięstwo Polski ze Szwecją 22:18. Awans do finałów mistrzostw Europy jest na wyciągnięcie ręki.

7 kwietnia 2013, 22:12..

| Aktualizacja 8 kwietnia 2013, 23:08.

Polska - Szwecja/W akcji Mariusz Jurkiewicz
Polska – Szwecja/W akcji Mariusz Jurkiewicz (Foto: Cyfrasport)

Polacy swoją walką i zaangażowaniem zmazali plamę sprzed trzech dni. Michael Biegler nic nie zmienił w wyjściowym składzie biało-czerwonych w porównaniu z czwartkowym starciem w Malmö. Zmieniła się za to gra biało-czerwonych. Naładowani odśpiewanym a capella Mazurkiem Dąbrowskiego przez 10-tysięczną publiczność w Ergo Arenie ruszyli na Szwedów niczym husaria hetmana Chodkiewicza pod Kirchholmem 400 lat temu. Po kwadransie prowadzili 7:2, Szwedzi nie wiedzieli, co się dzieje. Popłoch swoimi bombami z 10 metrów siał Karol Bielecki, szalał Patryk Kuchczyński, dobrze funkcjonowała kontra w drugie tempo. Jednak przede wszystkim bohaterem był Sławomir Szmal, który rozegrał najlepsze spotkanie w tym sezonie. – Puszczajcie skrzydła! – Darł się do swoich kolegów w obronie. Polski bramkarz czuł się tak pewnie, że nie potrzebował pomocy partnerów przy obronie rzutów takich asów, jak Jonas Källman czy Niclas Ekberg. Obaj kilka razy mogli się poczuć przy „Kasie” jak juniorzy.

Polska defensywa działała bez zarzutu. Po kwadransie biało-czerwoni prowadzili 7:2! Potem Szwedzi dogonili jednak Polaków, którzy na przerwę schodzili jednak przy wyniku 12:10.

Co to są żelazne zasieki goście przekonali się w drugiej połowie. Głównie dlatego, że Szmal przechodził samego siebie. W całym meczu oprócz rzutów karnych, Skandynawowie zdobyli tylko 12 bramek. Nasi gracze znakomicie wykorzystali problemy Szwedów – Kim Andersson grał z kontuzją i nie rzucał, w pierwszej połowie urazu doznał też Jonas Larholm. Szwedzcy zmiennicy nie spisywali się zbyt dobrze. W drugiej połowie Biegler też wpuścił młodzież. Pierwsze gole w kadrze zdobył prawoskrzydłowy Michał Daszek, pierwszy raz po ponaddwuletniej przerwie pojawił się w reprezentacji Paweł Podsiadło. W końcówce Polacy mieli trochę problemów z konstruowaniem ataków, ale w obronie cały czas grali jak profesorowie.

Explore more:  college football recruiting

Do awansu biało-czerwonym wystarczy zwycięstwo w czerwcu ze słabą Holandią.

Czytaj >> zapis relacji LIVE.

Polska: Sławomir Szmal, Marcin Wichary – Adam Wiśniewski 7, Karol Bielecki 5, Bartosz Jurecki 4, Patryk Kuchczyński 2, Michał Daszek 2, Bartłomiej Jaszka 1, Mariusz Jurkiewicz 1, Piotr Grabarczyk, Kamil Syprzak, Michał Kubisztal, Paweł Paczkowski, Paweł Podsiadło.

Szwecja: Andreas Palicka – Niclas Ekberg 4, Fredrik Petersen 3, Markus Olsson 3, Jonas Kallman 2, Jim Gottfridsson 2, Johan Jakobsson 2, Andreas Nilsson 1, Jonas Erik Larholm 1, Patrik Fahlgren, Kim Andersson, Mattias Zachrisson, Jesper Nielsen, Tobias Karlsson.

Sędziowali: Slave Nikolov i Gjorgji Nachevski (Macedonia).

Widzów: 10000.

Kary: Polska – 10 min., Szwecja – 4 min.

Mecze rozegrane:.

Polska – Holandia 33:22, Szwecja – Ukraina 27:23, Holandia – Szwecja 31:33, Ukraina – Polska 20:29, Ukraina – Holandia 28:24, Szwecja – Polska 28:21, Holandia – Ukraina 27:23, Polska – Szwecja 22:18.

1. Szwecja 4 6 106-97.

2. Polska 4 6 105-88.

3. Holandia 4 2 104-117.

4. Ukraina 4 2 94-107.

„1-2: awans do ME.”.

Do rozegrania.

12.06: Ukraina – Szwecja (19), Holandia – [Polska] (19.30);.

16.06: Szwecja – Holandia (18.15), [Polska] – Ukraina (20).

Sławomir SZMAL: Odrobiliśmy lekcję ze spotkania wyjazdowego. Wtedy po dobrym okresie stanęliśmy w miejscu. Mieliśmy wielkie problemy nawet w podwójnej przewadze. Tym razem gra wyglądała już dużo lepiej. Obrona tworzyła monolit trudny do przejścia dla rywali. Stąd dużo łatwiej było także mnie. Dlatego dziękować trzeba wszystkim, bo każdy dołożył swoją cegiełkę.

Michał KUBISZTAL: W przeciwieństwie do starcia w Szwecji, gdzie graliśmy falami i po dobrym okresie przychodził słaby, tym razem graliśmy równo. Przede wszystkim w obronie, gdzie wyglądało to bardzo spójnie. W ataku może były jeszcze słabsze momenty, stąd wygraliśmy „tylko” czwórką, a mogło być lepiej. Niemniej trzeba się cieszyć ze zwycięstwa.

Explore more:  Grosiccy chwalą się rajskim wypoczynkiem

Paweł PODSIADŁO: Mamy się z czego cieszyć, gdyż zmazaliśmy przynajmniej w części plamę po pierwszym starciu. Rewanż jak najbardziej udany, aczkolwiek mogło być jeszcze okazalej, gdyby lepiej szło nam w ataku. To miły moment, że mogłem wrócić do reprezentacji, ale mam świadomość, że przede mną jeszcze sporo pracy. Trener ma swoją wizję i aby zostać w kadrze, muszę się w nią wkomponować.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

7 kwietnia 2013, 22:12..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Bài viết được đề xuất