Mchitarjan zaczyna się spłacać. United lepsze od Spurs

Mchitarjan zaczyna się spłacać. United lepsze od Spurs

Premier League.

Dzięki Ormianinowi Manchester Utd wreszcie pokonał rywala z pierwszej piątki Premier League.. W starciu z Tottenhamem Mchitarjan popisał się ładnym strzałem, zostając pierwszym strzelcem gola z Armenii w historii w Premier League.. Długo kazał czekać na tę pierwszą bramkę, ale daje ona nadzieję kibicom MU, że będą oklaskiwać jego akcje częściej.

11 grudnia 2016, 18:19..

| Aktualizacja 11 grudnia 2016, 18:26.

Henrikh Mkhitaryan
Henrikh Mkhitaryan (Foto: Reuters)

Jose Mourinho nie wyglądał na specjalnie szczęśliwego, jego mina wyrażała bardziej ulgę. Portugalczyk wie, że w tym sezonie praktycznie nic nie idzie po jego myśli, ale w niedzielę miał przynajmniej pewność, że sytuacja Manchesteru United w tabeli Premier League. trochę się polepszyła. Dzięki bramce Henricha Mchitarjana Czerwone Diabły wygrały 1:0 i zmniejszyły stratę do Tottenhamu na trzy punkty. – Powtarzaliśmy od wielu tygodni, że nad los się jeszcze odwróci. Czasem po prostu potrzeba wygrać jeden mecz. Wciąż stać nas na wiele – obiecywał po spotkaniu pomocnik Michael Carrick.

Niewykluczone, że właśnie zwycięstwo nad Kogutami będzie momentem przełomowym dla 20-krotnego mistrza Anglii. To była bowiem jego pierwsza wygrana nad rywalem z pierwszych pięciu miejsc. Mourinho wreszcie nie musiał narzekać, że trzy punkty uciekły w ostatnich sekundach (tak było w starciu zremisowanym 1:1 z Arsenalem) lub pocieszać się, że udało mu się powstrzymać szalejący w ataku Liverpool (0:0). Tym razem Manchester Utd był lepszy i potrafił udowodnić to korzystnym wynikiem. Zapewnił go Mchitarjan, który w ostatnich tygodniach zaczyna grać tak, jak w swoich najlepszych czasach w Borussii Dortmund. Ormianin opuszczał boisko przy aplauzie kibiców, ale mimo to nie o takim zejściu z boiska marzył. Pomocnik MU został bowiem zniesiony na noszach po tym, jak nienaturalnie wygięła mu się stopa podczas starcia z Dannym Rosem. Gdyby stało mu się coś poważnego, strata dla ekipy z Old Trafford byłaby ogromna, choć jeszcze nie tak dawno nikt z powodu urazu reprezentanta Armenii w północnej części Anglii by nie płakał. Mchitarjan długo aklimatyzował się w klubie. Na początku w ogóle nie mógł odnaleźć się w nowym otoczeniu, później leczył kontuzję, a później znów nie błyszczał.

Explore more:  Australian Open - mecz z udziałem Kubota nie był ustawiony

Od kilku tygodni jednak Mourinho wystawia go w pierwszym składzie z pełnym przekonaniem. W pierwszych ośmiu spotkaniach były gwiazdor Bundesligi nie miał udziału przy żadnej bramce zespołu, a teraz może pochwalić się uczestnictwem przy czterech trafieniach (2 gole, 2 asysty) w czterech ostatnich starciach. Jego trafienie w czwartek, gdy przebiegł prawie pół boiska, założył siatkę rywalowi i wpakował piłkę do siatki, było ozdobą potyczki z Zorją Ługańsk (2:0) w Lidze Europy. W niedzielę również popisał się ładnym strzałem, zostając pierwszym strzelcem gola z Armenii w historii w Premier League.. Długo kazał czekać na tę pierwszą bramkę, ale daje ona nadzieję kibicom MU, że będą oklaskiwać jego akcje częściej. – Jestem bardzo zadowolony z jego postawy, nie tylko z tego, jak gra w ataku, ale również z zaangażowania w defensywie. Co do jego kontuzji, nie sądzę, by była poważna. Początkowo tak się wydawało, ale chyba jednak nie będzie tak źle – przekonywał portugalski szkoleniowiec.

Przegrywając na Old Trafford, Tottenham nie wykorzystał szansy, by zrównać się punktami z Manchesterem City, który w miniony weekend ponownie przegrał. Tydzień temu piłkarze Pepa Guardioli polegli w starciu z Chelsea, tym razem lepszy okazał się Leicester City (4:2). Tym samym ekipa Claudio Ranieriego przypomniała sobie wreszcie, że jest mistrzem Anglii. Ale co być może bardziej zaskakujące, Jamie Vardy ustrzelił hat tricka, przypominając sobie, że jeszcze do niedawna był jedną z największych gwiazd zespołu. Angielski napastnik latem pogardził ofertą Arsenalu, wolał być wciąż oklaskiwany na King Power Stadium. Ale plan zostania legendą klubu w tym sezonie zupełnie nie chce mu wypalić, na gola napastnik czekał aż od 10 września. W sobotę przełamał się jednak na dobre, odpowiadając na falę krytyki, jaka zalała go w ostatnich tygodniach. O tym, jak bardzo Vardy’emu zależało na dobrym występie świadczą nie tylko bramki, ale również liczba 67 sprintów, jakie wykonał napastnik. Żaden z jego kolegów pod tym względem nie mógł się z nim równać. – Powiedziałem mu: „Witaj z powrotem, Jamie”. To był prawdziwy Leicester City. W poprzednich spotkaniach graliśmy bardzo źle, ale tym razem byliśmy mocni – cieszył się Ranieri.

Explore more:  Lech dzielnie walczył o pozycję lidera. Zobacz skrót meczu Podbeskidzie - Lech

Następca Sergio Aguero podbija Premier League.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

11 grudnia 2016, 18:19..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Bài viết được đề xuất