Manchester United – Chelsea: starcie samych swoich w hicie Premier League

Manchester United – Chelsea: starcie samych swoich w hicie Premier League

Premier League.

Solskjaer i Lampard, czyli legendy na trudne czasy

Ole Gunnar Solskjaer i Frank Lampard jeszcze niedawno rywalizowali ze sobą jako piłkarze. W niedzielnym hicie Premier League. Manchester United – Chelsea (niedziela, 17:30) spotkają się w roli menedżerów.

Manchester United - Chelsea
Manchester United – Chelsea (Foto: AFP)

„Krzysztof Piątek. W drodze na szczyt”. Opowieść o młodym chłopaku, który miał marzenia. I nie bał się ich spełnić. Zamów już dziś! ≫>.

Na razie największym atutem obu trenerów jest to, że doskonale rozumieją, z czym wiąże się praca w swoich klubach. Ole Gunnar Solskjaer już w poprzednim sezonie często odwoływał się do przeszłości Manchesteru United, wspominając etos, jaki panował za czasów sir Alexa Fergusona i podkreślał, jak ważne jest, by zespół grał ofensywnie i atrakcyjnie dla kibiców. Dla niektórych była to również próba stanowczego odcięcia się od metod pracy jego poprzednika Jose Mourinho.

Podobnie jest z Frankiem Lampardem. – W ciągu kilku tygodni zupełnie zmienił atmosferę w drużynie. Gdy przychodzi na trening, od razu wprowadza uśmiech – mówią piłkarze Chelsea w angielskiej prasie i dodają, że pracujący przed nim Antonio Conte i Maurizio Sarri, często byli nerwowi, przechadzając się po klubowych korytarzach rzadko odpowiadali „dzień dobry” i od swoich piłkarzy głównie wymagali, a rzadko nagradzali.

Legendy na kryzysowe czasy.

Obu menedżerów łączy też to, że kluby postawiły na nich w trudnych chwilach. Solskjaer przychodził w grudniu po bolesnej porażce z Liverpoolem i początkowo miał być przecież tylko menedżerem tymczasowym, czyli jego zadaniem było przede wszystkim poprawić nastroje i dokończyć sezon na możliwie najwyższej pozycji, a latem zrobić miejsce bardziej doświadczonemu menedżerowi. Nikt nie mógł się spodziewać, że Norweg poprowadzi Manchester United do serii 12 z rzędu meczów bez porażki w Premier League. i po drodze wyrzuci z Ligi Mistrzów Paris Saint-Germain.

Explore more:  Marek Dąbrowski: mieliśmy kłopot z kołem

Po tych wyczynach stało się jasne, że z tymczasowego stanie się trenerem na stałe. Od podpisania umowy było jednak o wiele gorzej – Czerwone Diabły nie znalazły się w TOP4 i wróciły do punktu wyjścia. W oknie transferowym kupiono dwóch nowych obrońców na lata, Harry’ego Maguire i Aarona Wan-Bissakę za łączną kwotę 130 milionów funtów, ale pozbyto się Romelu Lukaku i Solskjaer stawia na odmłodzenie.

(Foto: AFP)

Lampard obejmuje Chelsea w jeszcze trudniejszym położeniu, czyli po odejściu Edena Hazarda i z rocznym zakazem transferowym. W takich warunkach trudno było liczyć na to zatrudnienie kolejnego menedżera pokroju Conte czy Sarriego, więc Roman Abramowicz wybrał zaufanego człowieka, mimo że ten ma w roli trenera roczne doświadczenie w Championship. Lampard także skłania się ku młodzieży, choć to wynika bardziej z konieczności niż filozofii klubu. The Blues nie mogli pozyskiwać nowych piłkarzy, dlatego skupili się na pozostawieniu tych, którzy wracają z wypożyczeń.

Tammy Abraham, Mason Mount, Reece James oraz będący już wcześniej w zespole Ruben Loftus-Cheek i Callum Hudson-Odoi mogą nawet nie gwarantować miejsca w TOP6, jednak to może być sezon, w którym Chelsea zrobi krok w tył po to, by poźniej zrobić dwa do przodu. Ponadto bez Lamparda Mount i Hudson-Odoi nie podpisaliby nowych umów (choć ten drugi jeszcze oficjalnie tego nie zrobił). Przyjście bardziej doświadczonego trenera z zewnątrz może i byłoby lepsze w krótkim rozrachunku, ale w dłuższym zaszkodziłoby Chelsea, bo klubowa młodzież czułaby, że wciąż wisi nad nią szklany sufit. – Inny menedżer zniechęciłby mnie do tego, by mój syn wracał na Stamford Bridge – przyznaje ojciec Mounta.

(Foto: AFP)

Po pierwsze zmniejszyć dystans.

Niedzielne starcie to niewątpliwy hit pierwszej kolejki Premier League., mimo że dla dwóch tych drużyn walka o najwyższe cele może być zbyt wymagającym zadaniem na rozgrywki 2019/20. – Czeka nas trudny sezon. Przede wszystkim musimy skupić się na tym, by zmniejszyć dystans między nami a Liverpoolem i Manchesterem City – mówi Lampard, a ten w poprzednim sezonie wyniósł 25 punktów, choć Chelsea była trzecia. – To będzie cud, jeśli będziemy bić się o mistrzostwo Anglii – zapowiadał już kilka tygodni temu norweski menedżer Manchesteru United. Różnica między czołową dwójką a jego ekipą była jeszcze większa niż w przypadku The Blues, bo aż 31-punktowa. Odrabianie tych strat może zająć obu dużo czasu, szczególnie dwóm menedżerom z małym (albo z żadnym) doświadczeniem na tym poziomie.

Explore more:  Fornalik: Motywacją jest sam mecz z Anglią

To dlatego na razie za wcześnie, by mówić, że zatrudnienie Lamparda i Solskjaera to jakaś tendencja w zespołach z angielskiej czołówki. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by w normalnych okolicznościach którykolwiek z nich otrzymał posadę, a ich obecność to dla niektórych wręcz przejaw desperacji, ale w dużej mierze również próba odzyskania zaufania i sympatii kibiców.

Uczucia znaczą w piłce wiele, choć nie gwarantują trofeów. Fani na Old Trafford i na Stamford Bridge czują jednak, że z Solskjaerem i Lampardem mają przy linii bocznej człowieka, który jest jednym z nich, przedłużeniem ich myśli i kogoś, kto doskonale ich rozumie. Kierowani sentymentami i sympatią mogą wybaczyć im więcej niż innym menedżerom z dużymi kontraktami. Czy jednak samo „rozumienie” klubu i więź z nim wystarczą do odniesienia sukcesu? Obaj niedzielni rywale muszą liczyć na to, że fani się wyrozumiałością i cierpliwością. A to cechy rzadko występujące w realiach Premier League..

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

10 sierpnia 2019, 10:45.

Bài viết được đề xuất