LM: zwycięstwo Orlenu Wisły Płock, Nafciarze bliżej ćwierćfinału

LM: zwycięstwo Orlenu Wisły Płock, Nafciarze bliżej ćwierćfinału

To była kolejna magiczna noc z Ligą Mistrzów w Orlen Arena. W pierwszym meczu 1/8 finału Wisła Płock wygrała z Vardarem Skopje 32:26 (14:12), a bohaterów w ekipie gospodarzy było tylu, że trudno wskazać jedną najbardziej wyróżniającą się postać. Rewanż za tydzień w Macedonii.

Orlen Wisła Płock - Vardar Skopje
Orlen Wisła Płock – Vardar Skopje (Foto: PAP)

– Nie jesteśmy chłopcami do bicia. Gramy coraz lepiej, coraz lepiej się rozumiemy. Mamy w tym sezonie na rozkładzie Flensburg i Barcelonę, więc dlaczego nie mielibyśmy pokonać Macedończyków? – Mówił przed spotkaniem z Vardarem Zbigniew Kwiatkowski, gracz Wisły.

Początek meczu wyglądał jednak jakby gospodarze byli lekko stremowani. Cztery pierwsze rzuty były nieudane, a z kolei rywale w ofensywie spisywali się bez zarzutu. Po sześciu minutach prowadzili trzema bramkami i dopiero wtedy sygnał do pobudki dał Nemanja Zelenović. Popis graczy Manolo Cadenasa właśnie się rozpoczynał.

Uważna gra w obronie, dobrze spisujący się w bramce Rodrigo Corrales oraz skuteczne ataki pozwoliły po 15 minutach objąć Wiśle prowadzenie (6:5). Gospodarze doskonale wykorzystali grę w przewadze, po tym jak Ilija Abutović dostał karę dwóch minut.

Rywale nie oddawali jednak pola. Na każdego gola Wisły odpowiadali swoim trafieniem. Do czasu. W 25. Minucie Alex Dujszebajew, syn Talanta trenera Vive Kielc, nie trafił (do tej pory miał cztery bramki na koncie), a skuteczną kontrę przeprowadził Montoro Cabello i było 10:8 dla płocczan.

Do końca pierwszej odsłony obie ekipy trafiły jeszcze czterokrotnie (14:12). Wisła zasłużenie prowadziła, ale prawdziwy demonstracja siły podopiecznych Manolo Cadenasa nastąpiła w drugiej połowie.

Explore more:  9. kolejka: Legia Warszawa - Piast Gliwice 3:2

Już po dwóch minutach gry po zmianie stron gospodarze odskoczyli na cztery bramki. W dodatku Marcin Wichary, który zastępował hiszpańskiego bramkarza na rzuty karne, okazał się specjalistą od tego typu sytuacji. W ciągu dwóch minut wygrał dwa pojedynki, co pozwoliło jego partnerom skutecznie zwiększać przewagę. Po 41. Minutach Wisła prowadziła już ośmioma bramkami (21:13).

Gracze z Orlen Arena doskonale grali w defensywie. Nie bali się ostrych starć. Poza tym kapitalnie spisywał się między słupkami Rodrigo Corrales, który momentami bronił jak natchniony. Dość napisać, że w piętnastu minutach drugiej odsłony rywale trafili tylko trzy bramki. Z kolei w ataku szalał Michał Daszek, Valentin Ghionea oraz Ivan Nikcević, którzy budowali przewagę. Na dziesięć minut przed końcem Wisła wciąż prowadziła ośmioma bramkami (27:19).

Zawodnicy z Mazowsza za wszelką ceną chcieli utrzymać wysokie prowadzenie, które przed wyjazdem do Skopje stawiałoby ich w bardzo komfortowej sytuacji. Stąd w końcówce aż trzech piłkarzy Wisły zostało ukaranych przymusową dwuminutową przerwą w grze. W tym czasie gospodarzy ratował słupek, ale także Wichary, który obronił kolejny rzut karny. Vardar ostatecznie wraca do domu z sześciobramową stratą. Wielka w tym zasługa Dujszebajewa, który w końcówce trafił trzykrotnie, a w całym meczu rzucił aż dziesięć bramek.

Powiedzieli po meczu:.

Raul Gonzalez (trener HC Vardar): “Gratulacje dla trenera za przygotowanie drużyny do tej konfrontacji. My zaczęliśmy bardzo dobrze, ale Wisła od początku pokazywała swoją przewagę. My mieliśmy kłopoty z wysoką obroną, popełniliśmy masę błędów w ataku i obronie, przewaga rosła i stąd nasza porażka”.

Alex Dujshebaev (rozgrywający HC Vardar): “Wisła zaliczyła znakomity występ, była lepsza już w pierwszej połowie. Dodatkowo Rodrigo Corrales w bramce wypracował różnicę. Po przerwie Wisła dominowała w każdym elemencie gry. Sześć bramek różnicy to sporo, ale mamy tydzień przygotowań do rewanżu. Nadal naszym celem jest awans”.

Explore more:  Przegląd Sportowy: Środa, 9 maja 2018

Manolo Cadenas (trener Orlen Wisły Płock): “Po raz pierwszy zmierzyliśmy się z Vardarem. Miałem lekkie obawy czego się spodziewać. Podoba mi się gra Vardaru, a trener Gonzalez wykonał znakomitą pracę w poprzednim sezonie. Jego drużyna odpadła w ćwierćfinale po wyrównanym dwumeczu z Flensburgiem – późniejszym zwycięzcą Ligi Mistrzów. Dziś jestem zadowolony ze swoich podopiecznych, znakomicie zagrali w obronie, a między słupkami dzielnie spisywał się Rodrigo Corrales. Sześć bramek różnicy w zasadzie o niczym nie przesądza, rywale na pewno zrobią wszystko, by zbyt łatwo nie oddać nam awansu. Wynik jest otwarty, ale to my jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji”.

Rodrigo Corrales (bramkarz Wisły Płock): “Vardar bardzo dobrze rozpoczął, ale my się rozkręcaliśmy. Zaczęły się zazębiać elementy obrony i ataku i graliśmy coraz lepiej uzyskując ostatecznie sześć bramek przewagi. Ale to o niczym nie przesądza. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby awansować do następnej rundy Ligi Mistrzów”.

Orlen Wisła Płock – Vardar Skopje 32:26 (14:12).

Orlen Wisła Płock: Wichary, Morawski, Corrales, Kwiatkowski, Daszek (4), Racotea (3), Tioumentsev (1), Wiśniewski, Ghionea (5), Piechowski, Jurkiewicz (4), Syprzak (4), Zelenović (3), Cabello (2), Nikcević (6).

Vardar Skopje: Sterbik, Milić, Stoiłow, Brumen, Pribak (1), Toskić (2), Marković, Karacić (4), Dujszebajew (10), Abutović, Łazarow (2), Rastworcew, Dibirow (5), Gorbok (1), Sziszkariew (1), Czipurin.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

14 marca 2015, 22:28.

Recommended Articles