Legia Warszawa mistrzem Polski

Legia Warszawa mistrzem Polski

Na tę chwilę Legia Warszawa czekała siedem długich lat. W sobotę klub z Łazienkowskiej po raz dziewiąty w swojej historii wywalczył tytuł mistrzowski. W nagrodę legioniści będą reprezentować Polskę w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa (Foto: legia.com)

Gdy w piątek Legia zaledwie zremisowała (1:1) w Łodzi z Widzewem, wydawało się, że podopieczni Jana Urbana, będą musieli poczekać ze świętowaniem mistrzowskiego tytułu co najmniej do następnej kolejki. Ich przewaga nad goniącym ich Lechem Poznań wzrosła co prawda do sześciu punktów, ale Kolejorz musiałby przegrać na własnym boisku z walczącym utrzymanie Podbeskidziem Bielsko-Biała, by definitywnie stracić szanse na zdystansowanie rywala z Warszawy.

I tak się właśnie stało, bowiem Górale wygrali w Poznaniu 2:0. Na dwie kolejki przed końcem strata Lecha wynosi zatem sześć punktów, więc nie ma szans na wyprzedzenie Legii. Nawet w przypadku swoich dwóch zwycięstw i dwóch porażek Legii Kolejorz zakończy rozgrywki na drugiej pozycji, bo w bezpośrednich spotkaniach okazał się gorszy (3:1 i 1:0 dla warszawian).

To właśnie te dwa bezpośrednie spotkania zadecydowały o wygraniu ligi przez Legię. 18 listopada ub. R. Gracze ze stolicy wygrali w Poznaniu 3:1, już po nieco półgodzinie gry wbijając do trumny Lecha trzy gwoździe. Legia odskoczyła wtedy od poznaniaków na cztery punkty i przewagę tę utrzymała do końca rundy jesiennej.

Zimą Legia ruszyła do transferowej ofensywy. Głównie z inicjatywy nowego prezesa Bogusława Leśnodorskiego na Łazienkowską trafili Wladimer Dwaliszwili, Tomasz Brzyski, Tomasz Jodłowiec i Bartosz Bereszyński. Wiosna rozpoczęła się jednak falstartem dla przyszłego mistrza. Najpierw Legia przegrała na wyjeździe z Koroną Kielce (2:3), a później przyszedł przykry remis (0:0) z GKS-em Bełchatów. Wtedy jednak piłkarze Urbana zanotowali passę sześciu zwycięstw z rzędu, zakończoną dopiero bezbramkowym remisem z pukającym do bram europejskich pucharów Piastem Gliwice. Przewaga Legii stopniała wówczas do dwóch punktów i o wszystkim miało zadecydować bezpośrednie spotkanie przy Łazienkowskiej.

Explore more:  Chris Holder: zrobię co w mojej mocy, aby uzyskać dobry wynik

Zanim jednak do niego doszło, wydawało się, że Legię w drodze do tytułu zatrzyma ona sama, a właściwie dwóch jej graczy. Dwójka Serbów, Danijel Ljuboja i Miroslav Radović, dokonała małego sabotażu, zbyt długo celebrując zwycięstwo w finale Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, na zaledwie dwa dni przed niezmiernie ważnym spotkaniem ligowym z Jagiellonią Białystok na wyjeździe. I choć wiele można by dywagować, czy kary nałożone na balangowiczów były odpowiednie (Ljuboję przesunięto do Młodej Ekstraklasy, podczas gdy Radović zachował miejsce w pierwszej drużynie, a obaj musieli uiścić srogie grzywny), nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ten wstrząs dobrze podziałał na Legię.

We wspomnianym meczu z Jagiellonią (3:0) piłkarze Urbana zagrali tak, jakby zrzucili z barków wielki ciężar i w końcu mogli zacząć oddychać pełną piersią. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że Ljuboja swoją impertynencją na boisku i poza nim często rozsadzał atmosferę w zespole, a do tego źle wpływał na Radovicia. W Białymstoku zobaczyliśmy Legię pełną polotu, dominującą przeciwnika i pewnie sięgającą po trzy punkty.

Nie zrobiło to jednak wrażenia w Poznaniu, bo dzień wcześniej Lech zaprezentował się jeszcze lepiej (4:0 z Widzewem) i na Łazienkowską wybierał się ze stratą tylko dwóch punktów. Zapowiadany jako hit sezonu pojedynek między dwoma najlepszymi polskimi drużynami jednak rozczarował, a o losach spotkania zadecydowała sytuacja z 85. Minuty. Szarżującego w polu karnym Jakuba Koseckiego “wyciął” Mateusz Możdżeń, a “jedenastkę” pewnie wykorzystał Ivica Vrdoljak.

Legia powiększyła wtedy przewagę nad Lechem do pięciu punktów i stało się jasne, że tylko kataklizm może pozbawić piłkarzy Urbana mistrzostwa Polski. Do niego ostatecznie nie doszło i to Legia Warszawa po raz dziewiąty może cieszyć się z mistrzowskiego tytułu i w lipcu przystąpi do eliminacji Ligi Mistrzów.

(DD).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Explore more:  Wilfredo Leon gościem XV Memoriału Huberta Jerzego Wagnera

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

25 maja 2013, 17:46.

Bài viết được đề xuất