Lech jedzie w ulubione miejsce

Lech jedzie w ulubione miejsce

Ekstraklasa.

Stadion w Bełchatowie jest ulubionym w ekstraklasie dla piłkarzy Lecha Poznań. Na dziesięć meczów tylko dwa zakończyły się porażką zespołu z Wielkopolski. To tam zdobywają średnio 1,6 punktu na mecz.

14 września 2012, 22:13..

| Aktualizacja 14 września 2012, 22:13…

Lech - Górnik/Łukasz Trałka
Lech – Górnik/Łukasz Trałka (Foto: KATARZYNA PLEWCZYNSKA/CYFRASPORT / newspix.pl)

Statystyki pokazują, że obiekt Bełchatowa jest dla piłkarzy Lecha szczęśliwy. – Ale akurat chyba nie dla mnie – uśmiecha się pomocnik poznańskiego zespołu, Łukasz Trałka. – Dwa ostatnie spotkania, gdy byłem jeszcze w Polonii Warszawa, tam właśnie przegrałem. Jest zatem okazja, żeby poprawić tę statystykę – dodaje.

W barwach Lecha ma na to sporą szansę, bo jego obecny klub na stadionie w Bełchatowie lubi grać. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie zespoły obecnie występujące w ekstraklasie, średnią punktów na mecz wyjazdowy Kolejorz ma lepszą tylko przeciwko Piastowi Gliwice. Tyle że grał tam zaledwie dwa razy, więc wynik nie jest do końca wymierny. Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajmuje już natomiast obiekt GKS, na którym z 10 spotkań lechici przegrali tylko dwa. Ze średnią 1,6 pkt biją pozostałych ligowców. – Nie znałem tej statystyki, ale nie przywiązuję do niej wagi, bo przed oczami mam porażkę 0:1 z bełchatowianami na wiosnę przed własnymi kibicami – mówi trener poznańskiej drużyny Mariusz Rumak.

Skład przeciwnika przez ostatnie pół roku aż tak bardzo się nie zmienił. Odeszło tylko kilku starszych graczy. – Bełchatów ma teraz więcej młodych zawodników, ale przez to jest bardziej nieprzewidywalny – dodaje szkoleniowiec. Nieprzewidywalny także dlatego, że przegrał trzy dotychczasowe mecze i teraz będzie zapewne starał się coś zmienić, żeby zacząć gromadzić punkty.

Explore more:  Nikt nigdy nie awansował, choć zaczął od trzech porażek. Celtics są coraz bliżej

Lech powinien sobie przypomnieć poprzedni sezon, z którego ma doskonałe wspomnienia z Bełchatowa. Najpierw ograł tam w 1. Kolejce ŁKS (łodzianie musieli zastępczo korzystać z tego obiektu) aż 5:0, a dwie serie później okazał się lepszy od GKS, wygrywając 3:0. Wówczas sześć z ośmiu goli wbił Artjom Rudniew, którego już w poznańskim zespole nie ma. Teraz pora, żeby inni ofensywni piłkarze wzięli na siebie ciężar zdobywania bramek, bo na razie z dwoma trafieniami współliderem w klubowej klasyfikacji strzelców jest Trałka, czyli defensywny pomocnik.

– Wtedy to był początek sezonu i byliśmy tak przygotowani, że przyszły efektowne zwycięstwa. Z GKS dominowaliśmy, jeśli chodzi o posiadanie piłki. Z trenerem Bakero uznaliśmy, że skoro rywal ma wielu starszych zawodników, to grając długo i cierpliwie, oni opadną z sił i te bramki padną. Pierwsza była po blisko godzinie, ale wynikała z naszej cierpliwości. Teraz też nam się przyda – kończy Rumak.

≫> Wisła wyschła w Szczecinie, ciemne chmury nad Probierzem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

14 września 2012, 22:13..

Bài viết được đề xuất