Kubot: Nie będzie sentymentów

Tenis.

– Nie będzie sentymentów. Zarówno ja, jak i chłopaki, traktują tenis w pełni indywidualnie, każdy z nas zagra wyłącznie dla siebie – mówi Sport.Pl Łukasz Kubot.

26 stycznia 2009, 12:37..

| Aktualizacja 26 stycznia 2009, 12:37…

Łukasz Kubot występujący w Australian Open w parze z Austriakiem Oliverem Marachem, w 1/8 finału pokonał 6:2, 6:4 parę australijską Carsten Ball, Chris Guccione. – Wiedzieliśmy, że ten mecz może tak wyglądać. Gra Australijczyków opiera się głównie na silnych serwisach. Trudność mogło też sprawiać to, że obaj są leworęczni. Ale wyszliśmy skoncentrowani, podbudowani wygraną z poprzedniej rundy, gdy ograliśmy najlepszą parę świata. Nie chcieliśmy na tym poprzestać. Wykorzystaliśmy szanse, jakie były na przełamanie rywali, zarówno na początku pierwszego, jak i drugiego seta. To zapewniło nam spokój i kontrolę nad meczem – mówił polski tenisista, który w walce o półfinał zmierzy się z rodakami, Mariuszem Fyrstenbergiem i Marcinem Matkowskim. Ci ostatni w poprzedniej rundzie gładko – 6:2, 6:2 – rozprawili się z Rumunami Andrejem Pavelem i Horią Tecau. – W ćwierćfinale to Mariusz i Marcin będą faworytami. Nigdy nie udało mi się pokonać tej pary, a nie graliśmy też dotąd o taką stawkę jak półfinał Wielkiego Szlema. Ale nie mamy z Oliverem nic do stracenia. “Frytka” i “Matka” grają nietypowo, bo raczej zostają z tyłu kortu, jest więcej wymian z głębi. Ale na taki styl też spróbujemy znaleźć sposób. To może być bardzo wyrównany mecz, w którym o zwycięstwie zdecydują pojedyncze przełamanie serwisu w każdym secie – ocenił swoje i kolegi szanse w meczu z rozstawionymi z numerem 6. Polakami. Nie będzie sentymentów, zapewnia Kubot. – Nie, bo zarówno ja, jak i chłopaki, traktują tenis w pełni indywidualnie. Na pewno dla Polski to będzie sukces, ale każdy z nas podchodzi do tego profesjonalnie i zagra wyłącznie dla siebie – mówi tenisista z Bolesławca. – Czy to mój największy sukces w karierze? W deblu, pewnie tak, ale nie lubię porównywać debla z singlem. W 2006 r. Byłem w trzeciej rundzie US Open, grając od eliminacji. W singlu jesteś sam na korcie. Jeśli w Szlemie zdarzają się niespodzianki, to raczej w deblu, bo grasz do dwóch wygranych setów. Singiel to inna bajka, jest znacznie trudniej o dobry wynik – skomentował Łukasz Kubot.

Explore more:  Żużel: To tajna broń Stali? "Pokonywałem już Madsena czy Worynę"

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Autor:m/sport.Pl.

Data utworzenia:.

26 stycznia 2009, 12:37..

Bài viết được đề xuất