Katastrofa. Nawet Mołdawianie są w szoku, że jesteśmy tak słabi

Katastrofa. Nawet Mołdawianie są w szoku, że jesteśmy tak słabi

16 października 2023, 16:57..

Myśleliśmy, że skoro Polacy poradzili sobie z Wyspami Owczymi, raczej kontrolując mecz, to wygrają u siebie z piątą najsłabszą drużyną Europy. Sądziliśmy, że skoro obrońca z trzeciej ligi włoskiej dał sobie radę w czwartek, to poradzi sobie równie dobrze przeciwko Mołdawii. Uważaliśmy, że jeżeli Michał Probierz tak broni Arkadiusza Milika, to napastnik Juventusu musi być w dużo lepszej formie, niż wskazywałby na to jego występ na Wyspach Owczych. Widzieliśmy obrazki uśmiechniętych Polaków, grających w dziadka ze swoim trenerem, i uwierzyliśmy, że atmosfera w kadrze jest dużo lepsza, co przecież często przekłada się na wyniki. Cóż, myliliśmy się. Po spotkaniu z Mołdawią mam wrażenie, że wielu z nas dało się trochę oszukać kadrze Probierza.

  • Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet.
  • — Przyjechałem na ten mecz z Kanady, idziemy na stadion ze szwagrem. Jestem pewny zwycięstwa. Wie pan, dlaczego Polska poradzi sobie z Mołdawią? Bo szansę wreszcie dostali młodsi zawodnicy, a nie ci myślący przede wszystkim o kasie. Takim materialistą jest już dla mnie Robert Lewandowski i to dobrze, że nie ma go teraz z reprezentacją, podobnie jak Grzegorza Krychowiaka — usłyszałem, idąc ze stacji metra na Stadion Narodowy, od jednego z kibiców.

    Drugi, czekający na wejście na obiekt, dodawał: — Boję się listopadowego meczu z Czechami, ale z Mołdawią powinniśmy sobie spokojnie poradzić. Widać, że to nie jest równie słaba kadra, jak ta Fernando Santosa.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo.

    Za Jemenem i Afganistanem

    Pod Narodowym przed meczem dominował optymizm i sam byłem też optymistą. Nie sądziłem, że obejrzę piękne spotkanie, ale wierzyłem, że zwycięskie i czegoś podobnego oczekiwali moi koledzy-dziennikarze, podobnie jak wszyscy kibice. Przecież to, co stało się w Kiszyniowie, gdy Polacy pozwolili Mołdawii wbić sobie trzy gole w 45 minut, było ponurym koszmarem, który nie ma szans powtórzyć się w naszej narodowej twierdzy.

    Wiecie, że nawet prezes mołdawskiej federacji, Pavel Cebanu, w przerwie tamtego spotkania, gdy Polska prowadziła 2:0, mówił swoim rodakom: “Wiem, że nie umiecie grać w piłkę, ale chociaż nie doprowadźcie do kompromitacji”? To najlepiej obrazuje, ile powinno dzielić oba zespoły.

    Explore more:  Stefan Horngacher zadowolony przed startem sezonu
  • Zobacz też: Piotr Zieliński szczerze po meczu: To jakaś masakra.
  • Tymczasem przez pierwszych 30-35 minut meczu na Stadionie Narodowym to Mołdawia grała lepiej od nas w piłkę. Mołdawia, czyli 159. Drużyna rankingu FIFA, plasująca się w nim m.In. Za Angolą, Lesotho, Jemenem i Afganistanem. Zaznaczam to, żeby zobrazować, z jak wielkim wstydem mamy do czynienia.

    Peda już nie błyszczał

    Gdy Probierz powoływał do reprezentacji obrońcę Patryka Pedę, niektórzy pukali się w czoło. Gość z trzeciej ligi włoskiej, naprawdę? Tymczasem 21-latek był w czwartek jednym z najlepszych piłkarzy na boisku, to on uratował Polaków, gdy po rzucie rożnym było groźnie pod naszą bramką. Peda poradził sobie z napastnikiem gospodarzy Joanem Simunem Edmundssonem i pojawiła się narracja, że zdał egzamin na piątkę.

    Gdyby trochę podrążyć, można było dojść do wniosku, że nie był to zbyt trudny test, skoro rywal to gość, który w tym roku najpierw nie miał klubu, a teraz występuje w przeciętnym islandzkim KA Akureyri. Niektórzy sugerowali, że Peda w trzeciej lidze włoskiej mierzy się przeciwko lepszym napastnikom i prawdziwym testem będzie dla niego mecz z Czechami.

    Patryk Peda
    Patryk Peda (Foto: Łukasz Grochala / Cyfrasport)

    O spotkaniu z Mołdawią mało kto wspominał, tymczasem wystarczyło, że przeciwko niemu stanął Ion Nicolaescu (wyceniany na milion euro, sprawdzony niedawno przez holenderskie Heerenveen), by Peda miał duże problemy i grał niepewnie. To nie był jego dobry występ.

    Grali w “dziadka” z Probierzem

    Kto oglądał konferencję prasową, na której przed meczem z Mołdawią usiedli Michał Probierz i Wojciech Szczęsny, mógł stać się umiarkowanym optymistą. Bramkarz Juventusu zaczął od tego, że mecz w Kiszyniowie kojarzy mu się ze wstydem, który nie ma się prawa powtórzyć. Zapytany o nieobecność swojego dobrego kolegi, Grzegorza Krychowiaka, zażartował, że bardzo mu go brakuje, ale pokazali też z razem z Probierzem w całej tej sprawie dystans i luz.

  • Zobacz też: Najgorsze demony wróciły. To była kompromitacja Polaków.
  • Oglądając treningi kadry, można było zobaczyć grupę ludzi, na których twarze powróciły uśmiechy. Dobrze czujących się w swoim towarzystwie, żartujących i grających w “dziadka” razem z selekcjonerem. To były obrazki inne niż za kadencji Fernando Santosa, kiedy między zawodnikami a sztabem bardziej wyczuwalny był dystans.

    “Atmosfera jest dużo lepsza, to musi przełożyć się na wyniki” — można było pomyśleć. Ale się nie przełożyło. Bo chyba nie będziemy szukać optymizmu w tym, że tym razem z Mołdawią uciułaliśmy jeden punkt, prawda?

    Explore more:  "Marca": Marco Reus zagra w Realu Madryt

    Probierz bronił Milika. Ale Mołdawia powiedziała: “Sprawdzam”

    Wreszcie, sprawa Arkadiusza Milika. Probierz, na wspomnianej konferencji, zaczął bronić napastnika Juventusu jeszcze zanim dostał pierwsze pytanie. Selekcjoner czasami robi to, gdy jakiś przekaz jest dla niego wyjątkowo ważny.

    Pamiętacie, jak zaczął swoją pierwszą konferencję w nowej roli od przekonywania ludzi, że jest w zawodzie od wielu lat i nie można sprowadzać go do tego faceta, któremu średnio poszło w Cracovii? To był podobny mechanizm.

  • Zobacz też: Koszmar Arkadiusza Milika. Jeden błysk to za mało (analiza).
  • Publiczna obrona Milika spodobała mi się, bo była trochę na przekór i miała na celu podbudowanie piłkarza, jednak wiadomo było, że Mołdawianie powiedzą: “sprawdzam”. I powiedzieli. Było takie 10 minut spotkania na Narodowym, kiedy Milik w zasadzie nie istniał.

    PAP/Leszek Szymański
    PAP/Leszek Szymański (Foto: PAP (zdjęcia) – PS.Onet.pl)

    W innych fragmentach próbował pokazywać się kolegom, ale jego starania nie przynosiły efektów. Miał dobre pierwsze 10 minut po przerwie, ale to byłoby na tyle. Dyskusja, czy Milik jest potrzebny tej reprezentacji, przetaczająca się właśnie przez media, jest jak najbardziej uzasadniona.

    Co chciał przekazać Piotr Zieliński?

    Na Wyspach Owczych kilka genialnych zagrań zaprezentował Piotr Zieliński. Wydawał się odmieniony nową dla niego rolą kapitana, nakręcony i wydawało się też, że podobnie powinien się prezentować w kolejnych meczach. Tymczasem przeciwko Mołdawii, gdy został nieco cofnięty bliżej własnej bramki (ale gra tak w klubie), a obok niego występował Patryk Dziczek, pomocnik Napoli starał się, ale jego gra nie dawała zbyt wielu efektów.

    Szanuję jednak to, że Zieliński potrafił po meczu stanąć przed dziennikarzami i kilkanaście minut odpowiadać na ich pytania, podczas gdy np. Taki Dziczek przemknął chyłkiem przez strefę mieszaną.

    Mam też wrażenie, że Zieliński w swoich wypowiedziach (znajdziecie je tutaj) kilka rzeczy lekko przemycił, zasugerował, głównie wtedy, gdy mówił o problemach mentalnych oraz o tym, że, cytuję: “Jesteśmy seniorską reprezentacją, a nie kadrą do lat 18”.

    Piotr Zieliński
    Piotr Zieliński (Foto: Adam Starszynski / Pressfocus)

    O problemie mentalnym trudno nie mówić, ale czy nie jest tak, że reprezentacja Polski ma ten kłopot od dobrych kilku lat? Wojciech Górski z Interii napisał na Twitterze, że Polska wygrała od 2008 r. Tylko dwa z 42 (!) Spotkań o punkty, w których pierwsza traciła gola. Zatrważająca statystyka.

    Ten remis to katastrofa

    Czy Mołdawia to zespół sporo lepszy od Wysp Owczych? Niekoniecznie. W rankingu FIFA (wiem, średnio miarodajne źródło, ale trochę jednak tak) to Wyspy Owcze są wyżej, bo na 131. Miejscu. Po losowaniu grup eliminacyjnych zadzwoniłem do Octaviana Moraru, Mołdawianina, obecnego dyrektora sportowego Radomiaka, by zapytać o jego rodaków.

    Explore more:  Kubica deklasuje we Francji

    Usłyszałem, że to zespół od kilku lat pogrążony w sportowej beznadziei, dla którego jakikolwiek punkt wywalczony z rywalem innym, niż Wyspy Owcze, będzie gigantycznym sukcesem. Kiedy rozmawialiśmy wczoraj, przed meczem, Moraru stwierdził krótko: — Ewentualny remis będzie dla Polski katastrofą.

    I katastrofa się wydarzyła. Obserwując po spotkaniu trenera rywali, Siergieja Kleszczenkę, miałem wrażenie, że on sam zupełnie nie spodziewał się, że jego zespół w meczach z Polską wywalczy cztery punkty.

    Szkoda mi Michała Probierza

    Może to trochę niepopularne, co napiszę na koniec, ale szkoda mi trochę Michała Probierza. Po nominacji na selekcjonera zabrał się za pracę, widać było, że ma pomysł na komunikowanie się z mediami, ale przede wszystkim — na zespół narodowy.

    Nowe otwarcie, powołania dla nieoczywistych, czasami zaskakujących graczy, powierzenie opaski Piotrowi Zielińskiemu, zaufanie graczom z Ekstraklasy, która w tym sezonie najbardziej od lat ruszyła do przodu.

    To wszystko było widać, tylko wyników brak, a Probierz na pomeczowej konferencji w niedzielę wydawał się smutny, ale i lekko zrezygnowany. Choć on jest na pewno ostatnią osobą, która by się poddała.

    PAP/Leszek Szymański
    PAP/Leszek Szymański (Foto: PAP (zdjęcia) – PS.Onet.pl)

    Polska zajmuje obecnie 30. Miejsce w rankingu FIFA. Wydaje się, że zbyt wysokie, biorąc pod uwagę ostatnie mecze. Choć potrzebujemy wiele szczęścia, by wejść bezpośrednio na Euro, scenariusz, w którym ogrywamy równie przereklamowanych Czechów, a później oni nie radzą sobie z Mołdawią, wydaje mi się bardziej realny, niż baraże, w których na teraz naszymi rywalami mogą być Ukraina czy Norwegia, a później (o ile w ogóle nadejdzie jakieś później) Chorwacja.

  • Zobacz też: Probierz do Kuleszy: Odejdę już tego nie wytrzymam. Po latach kulisy wyszły na jaw.
  • Wczorajszy wieczór sprawił, że, choć wszystko mieliśmy na tacy — przeciętnych rywali, odpowiednie wyniki między nimi — nasz zespół narodowy jest o krok od tego, by Euro, w którym i tak zagra sporo przeciętnych drużyn, oglądać w telewizji.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Źródło:Przegląd Sportowy Onet.

    Data utworzenia:.

    16 października 2023, 16:57..

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Recommended Articles