Euroliga: Na takie mecze warto czekać

Euroliga: Na takie mecze warto czekać

Koszykówka.

Takie mecze to najlepsza promocja koszykówki – stwierdził po spotkaniu z Realem trener Prokomu Tomas Pačesas. – Natomiast Adama Hrycaniuka polecam uwadze przyszłemu selekcjonerowi reprezentacji Polski – dodał Litwin.

11 grudnia 2009, 17:31..

| Aktualizacja 11 grudnia 2009, 17:31…

– Ani Panathinaikos, ani Caja Laboral nie były w stanie dokonać tego, co w środę wieczorem zrobił Asseco Prokom – podkreśla hiszpańska “Marca”.

Prokom wygrał mecz, którego właściwie nie miał prawa wygrać. Wielki Real Madryt miał w Gdyni aż dwadzieścia strat, przy ledwie czterech asystach. Spotkanie zakończyło się wynikiem 82:76. To jedno z najbardziej prestiżowych zwycięstw, jakie kiedykolwiek polski zespół odniósł w Eurolidze. Od porażki z Chimki na inaugurację sezonu drużyna Ettorego Messiny wygrała dwanaście kolejnych spotkań. Tę passę przerwał dopiero mistrz Polski. Na takie występy naszej drużyny warto czekać, by móc potem z satysfakcją przeczytać w hiszpańskiej prasie, że Qyntel Woods znalazł słabe punkty w zespole Realu, a “Królewscy” po raz ostatni przegrali z polskim zespołem w… 1962 roku.

Zagraniczni dziennikarze zwrócili uwagę przede wszystkim na amerykańskiego superstrzelca. Jego zdjęciem ilustrowane były teksty o zaskakującej wygranej Prokomu. Woods jest najbardziej znany, ale Prokom w środę miał w sobie mniej z finezyjnego Woodsa, a więcej z grającego bardzo fizycznie Hrycaniuka. Hiszpańskie media zauważają, że Real pokazał w Polsce najwyżej sześćdziesiąt procent możliwości. To prawda, ale dla nas ważniejsze jest to, że mistrz Polski po prostu na tyle mu pozwolił.

Explore more:  Kapustka odciążył Lewandowskiego. Rosjanie idą w zaparte

– Wiedziałem, że nie można dać im nawet na odrobiny luzu. Moim założeniem był ciągły nacisk na rywali. W pierwszej kolejności na rozgrywającego, tak żeby nawet pierwsze podanie nie przychodziło łatwo. Gdybyśmy chcieli grać z nimi finezyjnie, nic by z tego nie wyszło. Zespół z Madrytu przed sezonem przebudował skład, ale ma takich koszykarzy, że niektóre drużyny nie rozumiałyby się tak dobrze nawet po trzech latach – mówi trener Pačesas.

Warto zatem podkreślić występ Hrycaniuka. Koszykarz ma zespole pseudonim “Bestia”, ale wcześniej w Eurolidze nie potwierdzał, że na tak groźny przydomek zasługuje. Dopiero w środę do jeszcze lepszej niż zwykle pracy w defensywie dołożył dwanaście punktów, kilka w efektowny sposób.

– Czuję zaufanie ze strony trenera, a jeżeli gra się coraz więcej i ma świadomość odgrywania znaczącej roli w drużynie, to naprawdę łatwiej i szybciej człowiek decyduje się na widowiskowe akcje – opowiada Hrycaniuk, który “bestią” został już po kilku treningach w Prokomie.

– Któryś z kolegów dostał na treningu łokciem, coś tam powiedział, że zachowuję się pod koszem jak bestia. Ktoś inny powtórzył i tak już zostało – dodaje środkowy, który siłą fizyczną w zespole ustępuje tylko… Pačesasowi (w wyciskaniu sztangi leżąc – 137 kg do 150 kg).

Gdy Hrycaniuk wrócił do Polski ze studiów w USA był postacią zupełnie anonimową. Prócz Prokomu na testy zapraszały go Górnik Wałbrzych i Śląsk Wrocław. Najpierw przyjechał do Sopotu, pokazał się na jednym treningu i Pačesas stwierdził, że potrzebuje w składzie takiego walczaka. Po dwóch latach zawodnik, który nigdy nie był w kadrze juniorów może śmiało myśleć o reprezentacji.

– Na razie koncentruję się na Eurolidze i w ogóle Prokomie – zaznacza wychowanek Spójni Stargard Szczeciński.

Explore more:  Zaskakujący transfer Realu Madryt

– Obyśmy mieli w tym sezonie jeszcze kilka powodów do takiej radości, jak po wygranej z Realem – stwierdza Hrycaniuk. Jeżeli Prokom za tydzień wygra w Mediolanie, na sto procent wystąpi w fazie Top 16 Euroligi.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

11 grudnia 2009, 17:31..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Bài viết được đề xuất