Enea Ekstraliga: bunt prezesów, grożą bojkotem rozgrywek

Enea Ekstraliga: bunt prezesów, grożą bojkotem rozgrywek

Mamy oświadczenie podpisane przez przedstawicieli ośmiu klubów Enea Ekstraligi, którzy w minioną sobotę spotkali się we Wrocławiu. W piśmie grożą, że jeśli zarządzająca rozgrywkami spółka Ekstraliga Żużlowa nie pójdzie klubom na rękę, to zbojkotują przyszłoroczne rozgrywki.

Enea Ekstraliga
Enea Ekstraliga (Foto: PAP)

W piśmie wyrażają oni zaniepokojenie funkcjonowaniem i finansami spółki Ekstraliga Żużlowa, domagają się zmiany struktury udziałów w spółce (teraz większość, czyli 51 procent, ma Polski Związek Motorowy), chcą też mieć realny wpływ na kierowanie spółką. Grożą, że jeśli te postulaty nie zostaną spełnione, ich kluby nie wystartują w sezonie 2014. Informują też, że w porozumieniu z Ministrem Sportu i Turystyki stworzą nową zawodową ligę żużla. – Groźba zawieszenia rozgrywek jest bardzo realna – mówi Jakub Nadachewicz, przewodniczący rady nadzorczej Unibaksu Toruń.

– Jak nie dogadamy się z Polskim Związkiem Motorowym, nie będziemy mieli innego wyjścia. O co nam chodzi? Najbardziej boli nas lekceważący stosunek władzy. Nie może być tak, że przyjeżdżamy na spotkanie z prezesem, dajemy jakiś pomysł pod rozwagę a reprezentant drugiej strony mówi “nie, bo nie”. Niedawno chcieliśmy się spotkać z panem Witkowskim, porozmawiać, ale on nie znalazł dla nas czasu. Jak przejmował władzę nad spółką, to przychodził na spotkania, był do dyspozycji, a teraz nie ma czasu. Mógłbym pomyśleć, że chodziło mu wyłącznie o to, żeby przejąć kontrolę nad finansami spółki. A propos kasy – nie może być tak, że kluby znajdują się w ciężkiej sytuacji, a jeden wspólnik, czyli szef związku, do którego należy większość, decyduje o finansach. Polski Związek Motorowy nie ponosi żadnych kosztów, a ma prawo do wielkiej dywidendy od zysków. Nie zamierzamy wojować ze związkiem. Chcemy iść z nim pod rękę, byle tylko uwzględniał on nasze racje i konsultował z nami strategiczne decyzje. Głównie te finansowe, bo każdy grosz się liczy – kończy Nadachewicz.

Explore more:  Polki dostawały głodową stawkę. Nie tylko tak odarto je z godności

Dariusz Ostafiński.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

10 września 2013, 12:51.

Bài viết được đề xuất