Degradacja przy zielonym stoliku!

Inne ligi.

To historia, która z powodzeniem mogłaby posłużyć za scenariusz do kolejnej części kultowego filmu “Piłkarski Poker”. Gdzie zapadają najważniejsze rozstrzygnięcia w niższych klasach rozgrywkowych?

15 lipca 2010, 10:22..

| Aktualizacja 15 lipca 2010, 10:22…

Wcale nie na boisku, tylko przy “zielonym stoliku” w gabinetach działaczy piłkarskiego związku. Tak jak w przypadku Okęcia Warszawa i KS Warka.

Klub ze stolicy przegrywa pierwszy mecz barażowy o utrzymanie w IV lidze z piłkarzami Warki 0:4, ale ostatecznie udaje mu się uniknąć degradacji do okręgówki. I to wcale nie dlatego, że w rewanżu Lotnicy odrobili straty. Nawet nie mieli takiej okazji, bo dzień przed spotkaniem rewanżowym Mazowiecki Związek Piłki Nożnej przyszedł z odsieczą Okęciu i zdecydował o… Anulowaniu barażu między oboma zespołami. I zdegradował Warkę do ligi okręgowej! – Komuś w MZPN bardzo zależało na tym, żeby Okęcie za wszelką cenę utrzymać w czwartej lidze. A wiadomo było, że po naszym wysokim zwycięstwie w pierwszym spotkaniu, warszawski zespół miał nikłe szanse w rewanżu. Więc trzeba było coś wymyślić, żeby do niego w ogóle nie doszło – mówi Sławomir Ignacak, prezes klubu z Warki.

Dzień przed meczem rewanżowym w MZPN ktoś wymyślił sposób, jak wyrolować Warkę. Postanowiono zweryfikować jeszcze raz tabelę końcową IV ligi. W ten sposób, żeby wyszło na to, iż Warka nie miała prawa grać w barażu. Jako pretekst wykorzystano mecz ostatniej kolejki sezonu między UKS Łady a Szydłowianką. Na boisku wygrał ten pierwszy zespół, ale MZPN zdecydował o… Przyznaniu walkowera drużynie z Szydłowca! A to oznaczało, że dzięki przyznanym przy „zielonym stoliku” trzem punktom, ta drużyna wyprzedziła w końcowej tabeli Warkę, która znalazła się na miejscu spadkowym.

Explore more:  36. PZU Maraton Warszawski: Kenijczyk wygrał w stolicy

– Proszę mi wierzyć, ręce opadają. Sezon się kończy i zajmujemy miejsce barażowe. Ogrywamy Okęcie 4:0 u siebie, a tu przed meczem rewanżowym MZPN nagle zaczyna majstrować przy tabeli, żeby pomóc warszawskiemu zespołowi. Bo ktoś nagle się dopatrzył, że rzekomo w Ładach w meczu z Szydłowianką grał nieuprawniony zawodnik. Ciekawe tylko, że w MZPN zauważyli to dopiero po pierwszym meczu barażowym, który Okęcie przegrało 0:4. Wcześniej wszystko było w porządku. Zresztą z tym nieuprawnionym zawodnikiem to też wierutna bzdura – tłumaczy prezes Ignacak. – Jaki tam nieuprawniony zawodnik! Po prostu w jednym z wcześniejszych meczów pomylił się sędzia, który w protokole meczowym przypisał kartkę nie temu zawodnikowi, który faktycznie dostał ją na boisku. Byliśmy w związku i chcieliśmy to wyjaśnić, ale nikt nie chciał nas słuchać. Po prostu był to wygodny pretekst, żeby pomóc Okęciu i w ten sposób „utopić” Warkę. Jak patrzę na to, co tutaj się dzieje, to zastanawiam się nad tym, czy nie skończyć z działalnością w futbolu – mówi Faktowi trener UKS Łady Sławomir Włodarski.

Co więcej, MZPN nie zawiadomił w porę klubu z Ład o walkowerze, żeby ten nie mógł złożyć odwołania, zanim zostanie rozegrany „nowy” baraż o utrzymanie między Okęciem i Szydłowianką. Oczywiście wygrał go klub z Warszawy i w ten sposób uniknął degradacji. – Nasza jedyna nadzieja to odwołanie do PZPN. Ale już słyszeliśmy, że nie mamy żadnych szans. Wywalają nas z ligi, chociaż sportowo zwyczajnie byliśmy lepsi od Okęcia! – Mówi smutno prezes Ignacak.

Zachwycający gol Lewandowskiego.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Autor:Fakt.Pl.

Data utworzenia:.

15 lipca 2010, 10:22..

Explore more:  Tymińska: Wstyd mi, muszę „podziękować” trenerowi

Bài viết được đề xuất