Chory na raka siatkarz został mistrzem

Chory na raka siatkarz został mistrzem

Siatkówka.

Niesłychana dramaturgia, zwroty akcji, awantury z udziałem trenera Radostina Stojczewa, wzruszająca historia o siatkarzu, który wygrał walkę z nowotworem. W finale ligi włoskiej siatkarzy Trentino Volley pokonało Coprę Piacenza.

13 maja 2013, 20:00..

| Aktualizacja 13 maja 2013, 19:46.

To wreszcie był fantastyczny mecz. Po czterech pierwszych spotkaniach finałowych, w których emocji było jak na lekarstwo, w piątym starciu wreszcie mieliśmy wspaniałą dramaturgię i niespodziewane zwroty akcji. I na koniec ta historia z Sintinim, która mogłaby stać się scenariuszem filmu. Przecież chłopak jeszcze kilka miesięcy temu przechodził chemioterapię, a w niedzielę został wybrany na MVP spotkania – mówi Jakub Bednaruk, trener Politechniki Warszawskiej, który w 2008 roku zdobył w barwach Trentino Volley pierwsze mistrzostwo Włoch.

W niedzielę podopieczni Radostina Stojczewa sięgnęli po trzecie scudetto po wygraniu 3:2 piątego meczu finałowego z Coprą Piacenza. – To szczęśliwe zakończenie naprawdę pięknej historii. Dedykuję ten medal żonie, córce, wszystkim lekarzom i przyjaciołom, którzy opiekowali się mną w trakcie choroby. Mam nadzieję, że ten sukces będzie impulsem dla innych chorych na raka, że wyleczenie jest możliwe – mówił ze łzami w oczach Sintini.

34-letni Włoch w sezonie 2011/12 podpisał umowę z Jastrzębskim Węglem, ale przed rozpoczęciem rozgrywek musiał ją rozwiązać, bo okazało się, że zachorował na nowotwór. Rok później, gdy wygrał walkę z rakiem, podpisał umowę z Trentino Volley. W piątym meczu finałowym niespodziewanie musiał poprowadzić grę zespołu, bo w czwartym starciu kontuzji palca doznał podstawowy rozgrywający Raphael Vieira de Oliveira. – Sintini popełniał sporo błędów, rozgrywał niedokładnie, ale i tak należy mu się wielki szacunek. Przecież przez cały sezon siedział na ławce rezerwowych – mówi Bednaruk.

Explore more:  Ter Stegen odniósł się do zakazu nałożonego na Barcelonę

Były rozgrywający Trentino uważa, że awantura z udziałem trenera Radostina Stojczewa, do której doszło w trzecim secie mogła być w dużym stopniu wyreżyserowana przez szkoleniowca. Po jednej z kontrowersyjnych decyzji Stojczew wdał się w kłótnię z dyrektorem sportowym Copry Gabrielem Cottarellim, dostał czerwoną kartkę i musiał udać się na trybuny. Do końca partii Trentino prowadził drugi szkoleniowiec Roberto Serniotti, ale Stojczew z trybun nadal przekazywał uwagi podopiecznym. – Stojczew zawsze był cholerykiem. Czasami potrafił nas tak opieprzyć, że szło nam w pięty. Ma facet gorącą krew, ale tym razem mógł z premedytacją wykorzystać sytuację, by pobudzić swoich podopiecznych do walki. Po tej scysji wreszcie zaczęli dobrze grać – mówi Bednaruk.

Na koniec słowa kolejnego bohatera Trentino Osmany’ego Juantoreny: – To scudetto smakuje najlepiej wśród trofeów, które wygrałem w barwach Trentino – wyznał Kubańczyk paradując po hali w koszulce ze zdjęciem maleńkiej córeczki Wiktorii. Urodziła się kilka dni przed decydującym meczem finałowym. Czyż to nie kolejny piękny filmowy happy end?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

13 maja 2013, 20:00..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Bài viết được đề xuất