Bertus Servaas: znamy słabe strony Vardaru

Bertus Servaas: znamy słabe strony Vardaru

Przed spotkaniem z Vardarem Skopje w 1/4 finału Ligi Mistrzów prezes Vive Tauronu Kielce Bertus Servaas jest spokojny o swoją drużynę. – Zagramy w Skopje o zwycięstwo. Vardar to silna ekipa, ale znamy słabe punkty rywala – podkreślił działacz w rozmowie z Eurosport.Onet.Pl.

Bertus Servaas
Bertus Servaas (Foto: Michał Stańczyk / Newspix)

Przed Vive Tauronem trudne zadanie. Podczas losowania los nie był dla mistrza Polski łaskawy…

Na tym etapie nie ma słabych ekip. Z takim Paris Saint-Germain też nie byłoby łatwo. Jedziemy do Skopje i postaramy się uzyskać na trudnym terenie jak najlepszy rezultat.

W poprzedniej rundzie drużyna z Macedonii wyeliminowała Orlen Wisłę Płock. Podopieczni Raula Gonzaleza przegrali pierwszy mecz, ale w rewanżu odrobili straty z nawiązką. Co zadecydowało o sukcesie Vardaru?

Wpływ miało na to wiele czynników, między innymi dobra gra gospodarzy, głośny doping kibiców i decyzje sędziów, którzy pozwalali Vardarowi na twardą grę. Był taki moment w pierwszej połowie, kiedy zawodnicy Orlen Wisły trochę stracili głowę. Gdyby zachowali zimną krew, mogliby przegrywać do przerwy jedną, dwoma bramkami i wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. My koncentrujemy się na własnej drużynie. Mamy doświadczonych zawodników, którzy wiele razy grali w gorącej atmosferze. Z drugiej strony nigdy nie wiadomo, jak potoczy się spotkanie. Spróbujemy wykorzystać słabe punkty Vardaru.

O jakich słabych punktach pan mówi?

Vardar ma świetnych zawodników, ale kiedy coś nie układa się po ich myśli, zaczynają grać nerwowo. Poza tym mają kłopot w obronie. Czasem nie nadążają z ustawieniem defensywy. Musimy to wykorzystać i szybko wznawiać grę. Oczywiście plan na spotkanie ułoży trener, a nie ja. Ufam Tałantowi i wierzę, że przygotuje jakąś niespodziankę (śmiech).

Explore more:  Anglia - Polska: nie ma wstydu, ale nie ma też punktów

Jaki wynik satysfakcjonowałby pana przed rewanżem, gdyby nie udało się wygrać?

Zagramy w Skopje o zwycięstwo. Nie możemy dążyć do tego, by przegrać jak najmniej, to byłoby nieodpowiednie podejście. Trzeba pamiętać, że to dopiero pierwsza odsłona dwumeczu i że z Montpellier wygraliśmy na wyjeździe, ale przegraliśmy u siebie. Dobrze, że rewanż rozegramy w Hali Legionów. To daje nam spory komfort. Orlen Wisła wygrała z Vardarem sześcioma bramkami, ale zawodnicy Cadenasa wiedzieli, że nic nie jest rozstrzygnięte, bo drugie spotkanie rozegrają na wyjeździe. Teraz ekipa z Macedonii jest w trochę gorszej sytuacji. Jeśli przegrywamy jedną albo dwoma bramkami, będę zadowolony, jednak chcemy oczywiście wygrać.

Najbliższy dwumecz będzie wyjątkowy dla trenera Dujszebajewa. Zmierzy się ze swoim synem, Aleksem…

Tak, ale Vardar to nie tylko Alex. Mają też przecież między innymi Szyszkariewa, Karacicia i Gorboka. W bramce gra Sterbik, który jeśli tylko ma swój dzień, potrafi sam wygrać mecz.

Czego najbardziej się pan obawia przed spotkaniem z Vardarem?

Można powiedzieć, że jeśli chodzi o grę w ataku, to zespół kompletny. Macedończycy świetnie radzą sobie w przewadze – wypracowali kilka wariantów rozegrania. Będziemy starać się unikać takich sytuacji. Vardar jest faworytem bukmacherów. Nam taka sytuacja pasuje, bo presja spoczywa na przeciwniku.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

8 kwietnia 2015, 18:23.

Recommended Articles