Araszkiewicz: Dużo już tych wpadek Lecha. Wszystko leży w głowie

Araszkiewicz: Dużo już tych wpadek Lecha. Wszystko leży w głowie

Ekstraklasa.

Lech jeszcze nie ochłonął po porażce z drugoligowcem, a już w sobotę spotka się ze swoją traumą sprzed dwóch lat.

2 kwietnia 2015, 18:33..

| Aktualizacja 3 kwietnia 2015, 16:34.

Jarosław Araszkiewicz
Jarosław Araszkiewicz (Foto: Jakub Piasecki / Cyfrasport)

W środę zawodnicy Kolejorza skompromitowali się, ulegając 3:1 Błękitnym Stargard Szczeciński. Jeszcze przed tym meczem trener Tomasz Rząsa zwracał uwagę na przygotowanie mentalne. To ono miało być kluczowe w kontekście rywalizacji z drugoligowcem. – Jeśli nasz poziom zaangażowania będzie tak wysoki jak rywala, to o wynik jestem spokojni – mówił przed meczem asystent trenera Skorży. I to właśnie podejście piłkarzy do spotkania z Błękitnymi zaważyło o wyniku i postawiło drużynę w trudnej sytuacji przed rewanżem.

– My też kilkanaście lat temu jechaliśmy na takie mecze i wiem, jak piłkarze do nich podchodzą. Jedziesz do takiego trzecioligowca zagrać, byle się udało, jak najmniejszym kosztem sił. Mecze ligowe są inne: fajne stadiony, dużo kibiców, a tutaj szatnie nie takie, prysznice nie takie. Wszystko leży w głowie i odpowiednim zaangażowaniu – podkreśla Jarosław Araszkiewicz, były piłkarz Kolejorza.

Czasu na analizę gry nie mają dużo, bo już w sobotę zagrają mecz ligowy z GKS-em Bełchatów. To będzie dobra okazja do tego, aby Lech rozpoczął zmazywanie plamę po porażce w pucharze i choć trochę zrehabilitował się za słaby wynik uzyskany w Stargardzie Szczecińskim. – Staram się bronić zawodników, ale teraz muszą się uderzyć w pierś i odpowiedzieć na pytanie dlaczego zagrali tak słabe spotkanie. Jestem przekonany, że w Bełchatowie zagrają już zupełnie inaczej – uważa popularny “Araś”.

Explore more:  Adam Kownacki czeka na walkę o mistrzostwo świata

Trauma po porażce w Pucharze Polski trwać będzie do przyszłego czwartku, bo właśnie za tydzień Lech rozegra rewanż z Błękitnymi. Co więcej w meczu ligowym z GKS-em na ławce trenerskiej usiądzie Marek Zub. To szkoleniowiec doskonale znany kibicom Kolejorza oraz dużej części piłkarzy. Na początku poprzedniego sezonu był opiekunem litewskiego Żalgirisu Wilno, który niespodziewanie wyeliminował poznańską drużynę z europejskich pucharów.

– To nie będzie miało żadnego znaczenia. Wtedy Lecha prowadził inny trener, sytuacja też była inna. Piłkarze nie będą mieli z tym żadnego problemu. Trener Zub może mieć nadzieję, że w Poznaniu go pamiętają, ale gdy lechici wyjdą na boisko to będą myśleli tylko o trzech punktach, a nie meczach z Żalgirisem – przyznaje Araszkiewicz.

Głównym zarzutem kibiców po meczu z Błękitnymi jest liczba kompromitacji, które w ostatnich latach przytrafiły się Kolejorzowi. Fani Lecha wciąż mają w pamięci nie tylko wspomniany wcześniej Żalgiris Wilno, ale również Olimpię Grudziądz, Stal Stalową Wolę, Miedź Legnica czy Stjarnan.

– Tych wpadek, choć w zasadzie to już nie wpadki… Trochę tego dużo – zauważa były lechita. – Lech na pewno zrobi wszystko, żeby awansować. Jeśli tak się nie stanie i Kolejorz nie zagra w finale to będzie największa tragedia od czasu wejścia holdingu Amica do klubu – dodaje.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

2 kwietnia 2015, 18:33..

Bài viết được đề xuất