Anglia: sensacyjna porażka Chelsea Londyn z Sunderlandem

Przed rozpoczęciem 35. Kolejki Chelsea miała dwa punkty straty do prowadzącego w tabeli Liverpoolu i w perspektywie spotkanie z The Reds, które mogło okazać się pojedynkiem o tytuł. Najpierw należało jednak ograć Sunderland.

Czarne Koty zajmują w Premier League ostatnie miejsce i wiele wskazuje na to, że nie zdołają uniknąć spadku. Podopiecznych Gusa Poyeta Chelsea bynajmniej nie mogła jednak zlekceważyć. W ostatnią środę Sunderland pojechał na boisko trzeciego kandydata do tytułu, Manchesteru City, i zremisował tam 2:2 (0:1). Ekipa ze Stadium of Light była o krok od wywiezienia z Etihad Stadium pełnej puli, lecz straciła gola w 90. Minucie.

W pojedynku z Sunderlandem w bramce Chelsea nie mógł stanąć chory Petr Cech, którego zastąpił Mark Schwarzer – 41-letni Australijczyk stał się tym samym najstarszym piłkarzem w historii klubu, który zagrał w Premier League. Nie wydawało się to jednak zbyt dużym problemem – The Blues mieli przede wszystkim atakować. I rzeczywiście, mecz rozpoczął się dla nich znakomicie. Już w 12. Minucie Samuel Eto’o wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Williana i londyńczycy objęli prowadzenie.

Jeśli ktoś jednak myślał, że od momentu straty gola Sunderland będzie walczył tylko o jak najniższy wymiar kary, musiał zweryfikować swój pogląd już sześć minut po trafieniu Eto’o. Strzał zza pola karnego oddał wówczas niepilnowany Marcos Alonso i choć Schwarzer zdołał odbić piłkę, dopadł do niej Connor Wickham. 21-latek, który w środę strzelił dwa gole Manchesterowi City, tym razem trafił do bramki Chelsea i zrobiło się 1:1.

Explore more:  Koronawirus. UEFA zawiesi finansowe fair play?

Obrona Czarnych Kotów była na Stamford Bridge zdyscyplinowana i nie pozwalała Chelsea na składne akcje. Goście mieli jednak problemy z bronieniem się przy rzutach rożnych. Błąd w ustawieniu mógł ich wiele kosztować w 36. Minucie – do strzału głową doszedł wówczas Branislav Ivanović. Vito Mannone zdołał jednak odbić piłkę na poprzeczkę i wciąż był remis.

Pod koniec pierwszej połowy Chelsea miała coraz więcej z gry. Sunderland ratował jednak Mannone. W 42. Minucie Włoch obronił bombę Nemanji Maticia z dystansu i dobitkę Mohameda Salaha, chwilę później udaremnił natomiast “podcinkę” Williana, a Sebastian Larsson nie pozwolił na dobitkę Ramiresowi, umiejętnie przepychając go w polu karnym. Tuż przed gwizdkiem rozpoczynającym przerwę Brazylijczyk zrewanżował się zresztą Szwedowi, celowo uderzając go w twarz. Sędzia nie zauważył całego zdarzenia, ale komisja dyscyplinarna prawdopodobnie przeanalizuje zapis wideo i ukarze Ramiresa dyskwalifikacją.

To, co nie udało się Chelsea pod koniec pierwszej połowy, mogło stać się na początku drugiej – po wzorowo wyprowadzonej kontrze i dobrym dograniu Williana, Samuel Eto’o uderzył jednak minimalnie obok słupka. W 65. Minucie fatalnie pomylił się natomiast Demba Ba. Wprowadzony kilka minut wcześniej za Oscara bohater z ostatnich tygodni dostał idealnie podanie od Williana, ale stojąc kilka metrów przed praktycznie pustą bramką katastrofalnie skiksował.

Na Stamford Bridge robiło się coraz bardziej gorąco. Chelsea miała przewagę, ale Sunderland wciąż konsekwentnie się bronił i starał się wychodzić z kontratakami. Jose Mourinho przeprowadził dwie kolejne ofensywne zmiany – wpuścił na boisko Andre Schuerrle i Fernando Torresa. Ten drugi w 80. Minucie doszedł do strzału głową, ale pozycja była trudna i Mannone wyłapał piłkę.

Niewykorzystane szanse Chelsea zemściły się w 82. Minucie. Ogromnego pecha miał wówczas Cesar Azpilicueta, który poślizgnął się na wysokości własnego pola karnego – piłkę przejął Jozy Altidore, wpadł z nią w “szesnastkę” i był, zdaniem sędziego, faulowany przez wracającego Hiszpana. Po obejrzeniu powtórek można było mieć wątpliwości, czy arbiter podjął słuszną decyzję, wskazując na rzut karny. Najważniejsze dla Sunderlandu było jednak to, że Fabio Borini pewnie trafił z jedenastu metrów.

Explore more:  Pijany Rafał Szombierski prawie zabił kobietę. Sąd przedłużył mu tymczasowy areszt

Po tym golu niesłychanie nerwowo zrobiło się na ławce Chelsea. Nie wytrzymał jeden z asystentów Jose Mourinho, który rzucił się z pretensjami do arbitra Mike’a Deana i tylko interwencja innych członków sztabu gospodarzy sprawiła, że nie doszło do rękoczynów. Tymczasem w 83. Minucie mogło być 2:2, Mannone zdołał jednak wybić nad poprzeczkę mocny strzał Schuerrle.

Ostatnie ataki Chelsea przypominały bicie głową w mur. Sędzia doliczył aż pięć minut do regulaminowego czasu, lecz londyńczycy nie stworzyli w tym okresie żadnego zagrożenia. W końcu sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Jeśli Liverpool pokona w niedzielę Norwich, Chelsea będzie miała do The Reds już pięć punktów straty i praktycznie straci szanse na tytuł. Sunderland dzięki niespodziewanej wygranej w Londynie włączył się natomiast do walki o utrzymanie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

19 kwietnia 2014, 19:03.

Bài viết được đề xuất